środa, 7 listopada 2012

Rozdział 36.

Rozdział 36
" Nie chcesz mnie .. "

Claudia wyciągnęła długopis z torebki i napisała swojego tt dziewczynie na czole, Caroline zrobiła to samo.
Sarah cała uradowana wyciągnęła karteczkę i także zapisała swój tt po czym dała dziewczynom.
Caroline i Claudia jeszcze chwile posiedziały w kawiarni i wróciły do domu.
- Nie chcę mi się jutro iść do szkoły..- powiedziała Caroline,
- To nie idziemy. - odpowiedziała Claudia.
- Ok, mnie pasuje.
Dziewczyny zrobiły obiad i weszły na tt, follownęły Sare i wbiły na konta chłopców Zayn miał napisane: "Złamana noga i kilka innych kości, auć. " a Harry: "Ta, fajnie, że z łóżka wstać nie mogę.."
Dziewczyny bardzo się wystraszyły.
- Co im sie stało ?!- niemal co krzyknęła Claudia.
- Nie wiem ?! - odpowiedziała jej Caroline.
Dziewczynom zadzwonił telefon, odebrały. To był Zayn.
Z: Cześć ślicznotki.
Caro: Co się stało ?
Z: Nic. Co by się miało stać?
Caro: Jesteśmy na tt i widzimy wasze wpisy.
Z: A to .. nic takiego. Mała sprzeczka.
Claud: Ładnie mi kurwa mała.
Z: nia martwcie się, nic nam nie jest.
Caro: Masz złamaną noge i inne kości.. A Harry nie może wstać z łóżka.. I my mamy sie nie martwić ?!
Z: Caro.. przecież nie umieramy, skarbek..
Caro: Zayn, nie skarbuj mi tu, tylko mów co się stało.
Z: Nic, na prawdę, ymm.. spadliśmy tylko ym.. ze schodów.
Caro: Zayn ..
Z: Caroline.. uwierz mi ..
Caro: Nie da się tak mocno połamać spadając ze schodów, chyba że spaliście ze szczytu wieży Eiffla.
Z: Nie masz do mnie zaufania?
Caro: To raczej ty nie masz, nie chcesz powiedzieć mi prawdy, ale dlaczego, co ?! - Caroline się zdenerwowała, telefon podała Claudii i wyszła z domu.
Claud: Zayn ..
Z: Gdzie Caroline?
Claud: Poszła, ponieważ nie potrafisz jej zaufać. - powiedziała spokojnie Claudia, rzuciła gdzieś telefonem i pobiegła za siostrą.
Caroline leżała na huśtawce w ogrodzie patrząc w niebo.
- Może on mnie już nie chce i dlatego mi nie ufa. - mówiła smutno Caroline.
- Caroline.. co ty mówisz? - przejęła się Claudia.
- Mówię, co myślę.
- To źle myślisz, błagam cie nie myśl tak. On cię kocha i zależy mu na tobie..
Caroline już się nie odezwała, Claudia wróciła do pokoju, wzięła telefon i zadzwoniła znów do Zayna.
Z: Tak?
Claud: Wiesz co mi Caroline powiedziała?
Z: Skąd mam wiedzieć?
Claud: Ona myśli, że jje nie chcesz, że jej nie kochasz i jej nie ufasz. Brawo Zayn.
Z: Ale ..
Claud: Ale zamknij się już, nie wiem, zadzwoń do niej, napisz, poproś żeby przyleciała, bo tęsknisz. - powiedziała Claudia. i rozłączyła się zostawiając Zayna samego z myślami.

~Zayn~
 Siedziałem na kanapie patrząc w ścianę. Ona myśli, że jej nie chcę, że jej nie kocham? Przecież ona jest dla mnie wszystkim, całym światem i kocham ją najbardziej na świecie. Tak bardzo za nią tęsknie.. Ja nie chcę żeby się martwiła..
Chciałbym jej wszystko powiedzieć, ale obiecałem Harremu. Nie mogę .. on się boi, że Claudia go zostawi, jak się dowie, a ona jest dla niego wszystkim. Bez niej to już nie jest ten sam Harry.
Wszedłem do pokoju Stylesa, leżał na łóżku i gapił się w telefon.
- Powiedziałeś jej? - spytał nie patrząc na mnie.
- Nie. Ale Caroline myśli, że jej nie kocham ...
- Przykro mi stary.
 - Ta.. nie potrafię jej okłamywać, a on myśli, że jej nie ufam, że jej nie kocham, bo nie chcę powiedzieć jej prawdy, a ty się po prostu boisz ! Claudia cię nie zostawi ! A to niszczy mój związek ! - wydarłem się i usiadłem na krześle, bo ledwo stałem. 
- Zayn, czy ty nie rozumiesz, to była moja ostatnia szansa, a ja zjebałem .. zresztą jak zwykle. Jak chcesz to proszę bardzo.. zniszcz mi życie. Nic ci nie stoi na przeszkodzie, powiedz im. - ciągnął Styles, a ja sam już nie wiedziałem co mam robić.
- Tylko, że teraz to ty mi niszczysz życie, to ty nie rozumiesz.. Claudia cię kocha, a ty możesz to wytłumaczyć... Ona taka nie jest.. Bo ty sobie wbiłeś do głowy, że cię zostawi.. Zrozum .. !
- Bo mnie już raz zostawiła. Rozumiesz jak sie wtedy czułem, jak ona wyjechała i nikt nie wiedział gdzie jest. Miałeś tak kiedyś? - mówił Harry.
Nie odezwałem się.
- No właśnie, a jeśli już tak bardzo ci niszczę życie, to powiedz jej, ale niech nie mówi Claudii.
- wtedy zostawiła cię, bo wróciła twoja była, Majka. I to z nią spędziłeś czas.. Stary, muszę jej powiedzieć, bo mnie zostawi. Ale ona nie powie tego Claudii.
- No ja nie wiem czy nie powie.. są siostrami i chcą swego dobra, na pewno sie wygada .. - powiedział ironicznie Harry.
- Nie mów tak o niej..
- To idź mi kurwa zniszcz życie ! - krzyknął Harry po czym zwinął się w bólu. - Nie potrafisz kurwa zadzwonić i powiedzieć, że kochasz ją najbardziej na świecie i że wdaliśmy się w jakąś bójkę z mięśniakami którzy je obrażali?! Nie potrafisz ?! 
- Nie kurwa żebyś wiedział! - wyszedłem kulejąc z gipsem na nodze trzaskając drzwiami.
- Co się dzieje ?! - spytał Louis. Ja tylko odpowiedziałem "nic" i poszedłem do swojego pokoju, miałem wszystkiego serdecznie dość. Jak on w ogóle .. zachowuje się kurwa jak dziecko .. pojebany, że ja pierdole..

 ~Harry~
 Kurwa, ten Zayn to mnie ładnie wkurwia..
Chwile po tym jak Malik wyszedł z mojego pokoju przyszedł Louis.
- Co się stało? A Zayna to co ugryzło? - dopytywał się.
- Nie wiem, może jakiś niedźwiedź. 
Czy może miał rację? Ze się boję? Taa.. aż sikam w majtki ..

~Claudia~
Caroline lezy tam cały czas, kurde, tak mi jej szkoda.. Dlaczego Zayn nie chce powiedzieć prawdy? Co ma do ukrycia? Postanowaiłam zadzwonić do Harrego, wybrałam jego numer i przyłożyłam słuchawkę do ucha.
Długo nikt nie odbierał aż w końcu odezwał się po drugiej stronie głos Harrego.
H: Słucham cię kochanie?
Claud: O co chodzi Zaynowi, czemu nie chce nam nic powiedzieć?
Harry nic się nie odezwał.
Claud: Słyszysz mnie?
H: Słyszę.
Claud: To powiesz mi coś? Cokolwiek ..
H: A co chciałabyś wiedzieć?
Claud: Harry.. Caroline leży na hustawce i płacze, czemu on nic nie chce jej powiedzieć, co zrobiliście, że ty się ledwo ruszasz, a Zayn ma złamaną nogę ?
H: A co wam Zayn powiedział?
Claud: Harry.. powiedz mi prawdę. Czego się boisz?
H: Niczego się nie boję, po prostu.. ja muszę kończyć..
Claud: Harry .. ja cię błagam ..
H: To nie rozmowa na telefon, weź Caroline i przylećcie, kocham cię i tęsknie. - powiedział po czym się rozłączył.
Co ich ugryzło?! Nikt nie chce nam nic powiedzieć ! Tak zrobię.. biorę Caroline i tak lecimy .. 

wtorek, 16 października 2012

Rozdział 35.

Rozdział 35
"Czyżbyś chciał przez to powiedzieć, że jesteśmy tłuste i grube?"

Pojawił się kolejny tweet od Liama; "No słuchamy. ". Caroline popatrzyła na Claudię z ich oczu można było wyczytać smutek i rozczarowanie.
- Robiłyśmy rozróbę w kuchni, czyli burrito i ktoś zadzwonił do drzwi,był to Jay i Nathan, zdziwiłyśmy się, bo ich nie znamy a oni wbijają i pytają kiedy wrócicie.. - zaczęła Claudia.
- Później zaprosili nas na imprezę, wcale nie chciałyśmy iść, ale poszłyśmy, i tu nasza znajomość się skończyła. - mówiła Caroline.
- Wierzycie nam? - spytała Claudia.
Nic nie odpisali.
- Wiecie jak bardzo nam na was zależy .. nigdy byśmy czegoś takiego nie zrobiły, oni nie chcieli odpuścić. A jeśli wierzycie mediom i tym, co piszą w internecie, to sorry .. - ciągnęła Caroline.
Po chwili pojawił się tweet: "Od Harrego; Tak bardzo tęsknię:(, od Zayna; Przyjedź do mnie, proszę ;( "
- Nie tylko ty tęsknisz.. - odpowiedziała smutno Claudia.
- Niedługo przyjadę, ale jeszcze nie teraz. - powiedziała Caroline.
Tweet od chłopaków; " 3mcie się, my spadamy. Kochamy i tęsknimy ;*".
- Noo .. Pa. Kocham. - powiedziała Caroline i zrobiła serce w dłoniach, Claudia zrobiła to samo. Dziewczyny jeszcze chwilę porobiły TC i skończyły.
- Co robimy? - spytała Claudia.
- Nie mam pojęcia.
- Jedziemy do rodziców?
- Możemy. 
Dziewczyn ubrały się, wsiadły w taksówkę i pojechały.
Po jakimś casie były już na miejscu. Podeszły do drzwi i zadzwoniły dzwonkiem. Otworzyła im ich rodzicielka.
- Witajcie dzieci. - ucałowała je w policzek.
- Cześć mamo. - odpowiedziały jednocześnie.
- Akurat trafiłyście na obiad. - uśmiechnęła się mama. - Chodźcie.
Dziewczyny weszły i usiadły przy stole.
- To co tam u was ciekawego słychać? - spytał tata.
- No, wszystko dobrze. - odpowiedziała Claudia.
- Trochę smutno, bo ch .. - Caroline przerwała, bo Claudia kopnęła ją w nogę.
- Ała .. - zaśmiała się Caroline, po czym Claudia również się śmiała.
- Czemu smutno? - dopytywał ojciec.
- Aaa.. no .. tak mi się powiedziało. - uśmiechnęła się Caroline.
- Humorki ciążowe. - zaśmiała się mama.
- No nie wiem, nie przekonuje mnie to. Powiedzcie prawdę, wiecie, że nam możecie powiedzieć wszystko.
- Wiemy ..
- A jak się trzymacie od wyjazdu chłopców? - spytała mama.
Dziewczyny spojrzały na siebie ze zdziwioną miną.
- Skąd wiecie?
- Dzieci, my też mamy internet. - zaśmiała się mama.
- Od keicy .. ? - spytała zdziwiona Claudia.
- Od kiedy nas zostawiłyście. - powiedział tata.
- Dziewczyny, powiedzcie, o co chodziło z tymi dwoma chłopcami przed waszym domem? - spytała mama.
Dziewczyny spojrzały na siebie ponownie.
- Dobrzy jesteście z tym internetem. - zaśmiała się Caroline.
- No .. mówcie, mówcie.
- Nic się nie działo, poszłyśmy z nimi, ale po godzinie wróciłyśmy. A media kłamią. - powiedziała Claudia.
- Dobra. To dobrze. - uśmiechnęła się mama.
Dziewczyny siedziały u rodziców do wieczora, kiedy już wracały do domu, zadzwonił telefon Caroline.
- Chłopcy ! - krzyknęła. - Skąd macie telefony?! 
Caroline długo rozmawiała z chłopcami, Claudia odchrząknęła.
- Ja też tu jestem.
- Cicho .. dam na głośno mówiący. - Caroline przełączyła.
- Cześć . - przywitała się Claudia.
- Cześć Claudia. - odezwali się.
- Ukradliśmy telefon. - powiedział Louis i zaczął się bardzo głośno śmiać.
- Grr .. Jesteście niegrzeczni. - zaśmiała się Caroline.
- Co tam u was? Masełka wy moje? - spytał Nialler.
- Masełka ?! - zdziwiły się dziewczyny.
- Czyżbyś chciał przez to powiedzieć, że jesteśmy tłuste i grube? - oburzyła się Caroline.
- Nie, nie nie .. jesteście piękne i szczupłe. - zaśmiał się Nialler. - Masełka, bo uwielbiam masło.
- A to dziękujemy miśku. - powiedziała Caroline.
- Jesteś kochany. - powiedziała Claudia.
- Co u was? - spytały dziewczyny.
- Wszystko dobrze, ale tęsknimy i chcemy wracać.. - powiedział Zayn.
- Właśnie przygotowywujemy się do koncertu, który będzie specjalnie dla was. - powiedział Harry.
- Ale jak to dla nas? - spytała Caroline.
- Zadedykowany. - powiedział Liam.
- Jesteście kochani. - powiedziały jednocześnie.
Nagle ich rozłączyło. 
- Co jest ? - spytała Claudia.
- Rozłączyli się. - odpowiedziała Caroline.
- Paul .. - powiedziały razem.
Gdy dojechały do domu, od razu każda z nich poszła do łazienki, a następnie spać.
Rano Caroline spojrzała na zegarek i zerwała się z łóżka.
- Claudia ! Wstawaj ! - krzyczała.
- A idź spać ! - powiedziała po czym przykryła głowę poduszką. 
- Jesteśmy spóźnione ! Szkoła zaczyna się za 2 minuty, a na pierwszej lekcji mamy ważny egzamin ! - krzyczała Caroline skacząc na łóżku siostry.
- O kurr.. - Claudia zerwała się jak poparzona. 
Dziewczyny zdążyły ze wszystkim w 5 minut, wzięły torby i pobiegły do szkoły.
Wbiegły do klasy i przeprosiły za spóźnienie. 
- Niestety moje panny, wiecie że nie toleruję spóźnień. Po jedynce i do pana dyrektora. - powiedział nauczyciel. 
Claudia nic sobie z tego nie zrobiła, ale Caroline było trochę smutno.
- Ja pierdolę .. - powiedziała Caroline, a Claudia ze zdziwieniem na nią spojrzała.
- TY klniesz? - zaśmiała się.
Nie kurwa, śpiewam,. nie słyszysz ? - odpowiedziała jej.
Dziewczyny pobiegały sobie jeszcze po szkole, pozamieniały gazetkę i poszły do dyrektora.
- Oo, witam pannę Arias ! Znów. - zwrócił się do Claudii. - A pani się tu nie spodziewałem.- powiedział do Caroline.
- A jednak jestem. - Caroline wzruszyła ramionami.
- To co dziewczyny nabroiły? 
- Nic .. spóźniłyśmy się na test.. Tylko 7 minut .. - powiedziała zbulwersowana Caroline.
- Tylko 7 .. - podkreśliła Claudia.
- Dobra, idźcie na resztę lekcji, test napiszecie za tydzień. - powiedział dyrektor.
Dziewczyny już chciały wyjść, kiedy je zatrzymał.
- Koza przez dwa tygodnie.
- Jest jeszcze lekcja, chodź do wc. - zawołała Caroline.
- Nie nawidze tej szkoły. - krzyknęła Claudia.
- Ja też..
Dziewczyny zamknęły się w wc, do którego po chwili weszła jakaś rudowłosa laska.
- Omg, o boże .. o jezu .. wyy ... wyyy .. jesteście dziewczynami chłopców z 1D. O boże !! - no jarała się jak głupia.
- Tak. Cześć, błagam, nie drzyj się tak. - powiedziała Claudia.
- Ok .. Wy chodzicie do tej szkoły ?! Ja jestem tu nowa ! 
- Tak, chodzimy. - powiedziała Caroline.
- Dacie mi autografy i zrobiccie sobie ze mną zdjęcie ?! I zeswatacie mnie z Niallem ! - jarała się ruda. - Boże ! Muszę zadzwonić do mamy !
Dziewczyny zrobiły zdziwione miny i jednocześnie weszły do kabiny wc.
- Damy jej autograf, ale nic więcej. - powiedziała Caroline, a Claudia przytaknęła.
Dziewczyny wyszły z kabiny.
- Damy autograf, ale nic więcej, ok? - uśmiechnęła się Caroline po czym wyciągnęła długopis, a rudowłosa wyciągnęła zeszyt. Dziewczyny podpisały się jej w zeszycie i z powrotem usiadły na parapecie. 
- Nie chce mi się już tu siedzieć. - powiedziała znudzona Caroline.
- To chodźmy, a poza tym mamy same luźne lekcje. - mówiła Claudia.
Caroline spojrzała na rudowłosą dziewczynę, która nadal tam była. 
- Chodźmy do kawiarni. - powiedziała Caroline.
- Idziesz z nami? - uśmiechnęła się Claudia w stronę dziewczyny.
- Oczywiście ! Tak w ogóle jestem Sarah. - wyciągnęła dłoń, którą Claudia i Caroline uścisnęły.
Dziewczyny wyszły ze szkoły w stronę kawiarni. Zamówiły po kawie i ciastku, trochę rozmawiały dopóki w telewizorze na przeciwko ich stolika puścili koncert chłopaków z wczorajszego koncertu. 
- Ten koncert dedykujemy Caroline i Claudii ! - krzyknął Zayn.
- Kochamy was ! - dodał Harry.
- I tęsknimy. - powiedział Niall.
- O boże, o boże.. Jakie to słodkie. - krzyknęła Sarah.
- Noom. - powiedziały jednocześnie Caroline i Claudia uśmiechając się. 
- Wiecie, nie mogę uwierzyć w to, że siedzę w kawiarni z dziewczynami mojego ulubionego zespołu. - mówiła radośnie rudowłosa.
- hehe. Miło nam. - odpowiedziała Caroline.
- Follownęłybyście mnie na twitterze, proszę, bardzo mi zależy .. połowę moich koleżanek follownął chociaż jeden z chłopców, a mnie nikt. - mówiła smutno. 
- No dobrze. - powiedziała Caroline.
- Zapisz nam gdzieś twój tt.

________________________________________________

Omnomnom *_*.
Nareszcie dodałam 35 - Karolina. ;pp
Komentujcie, czytajcie i polecajcie, bo za niedługo konkurs ! ;)

poniedziałek, 24 września 2012

Rozdział 34.

Rozdział 34
" Dziewczyny nas zdradzają.. " 

-Cieszymy się, że się zgodziłyście. - uśmiechnął się Jay.
- Przyjedziemy po was o 18. - powiedział Nathan, po czym obaj wstali i wyszli.
- Claudia, nie wydaje ci się to dziwne? - zaczęła Caroline idąc do kuchni.
- Nie wiem, a czemu miałoby być dziwne ? - spytała Claudia.
- Przychodzą tak nagle, nie znają nas, pytają na ile chłopcy pojechali, mówią, że im się podobamy i zapraszają nas na imprezę ? - mówiła Caroline licząc wszystko co mówi na palcach. 
- Nie wiem, może, a może przesadzasz.
- Raczej nie ..
- Daj spokój ..
- Już na tej gali się na nas patrzyli, ale przez tak długi czas kiedy byli chłopcy nie odzywali się, a teraz gdy chłopców nie ma oni nagle się opamiętali.. - ciągnęła Caroline.
- Teraz już chyba zaczynach przesadzać ..
- Nie przesadzam . Jeszcze wspomnisz moje słowa, zobaczysz.
- Nie mów tak, bo czuję się jak w jakimś filmie. - zaśmiała się Claudia i dziewczyny zaczęły sprzątać kuchnię.
Gdy kuchnia była czysta dziewczyny były zadowolone z siebie.
- Ok, 17.45 chodź się zbierać . - uradowała się Claudia.
- Noo .. - powiedziała nie chętnie i nie chętnie poszła się przebierać Caroline.
O 18.30 dziewczyny były gotowe.
- Czego się tak wystroiłaś ? Prawie ci tyłek widać. - powiedziała zirytowana Caroline.
- Co .. ? Wcale się nie wystroiłam i wcale mi tyłka nie widać ! - zbulwersowała się Claudia przeglądając się w listrze.
- Widać ci tyłek ..
- Wcale nie .
- Wcale tak.
- Pff ..
- Po co się tak stroisz.. nie rozumiem cię.
- Bo idziemy na imprezę z Nathem i Jay'em ?
- Taa .. - wzdychnęła Caroline.

~Harry~
Ciekawe co robią dziewczyny, zapewne siedzą same, zapewne tęsknią i się nudzą. Chciałbym być teraz tam u nich. Tak bardzo tęsknimy, nawet nie możemy zadzwonić, napisać ..
Włączyłem laptopa i przeglądałem strony plotkarskie, zaciekawił mnie jeden artykuł : " Caroline i Claudia Arias ".
Caytałem, i nie mogłem w to uwierzyć.
Pisali, że dziewczyny nas zdradzają, a na końcu było zdjęcie dwóch idiotów z The Wanted pod drzwiami dziewczyn. Zawołałem Zayna, przeczytał wszystko i bardzo się zdenerwował.

~Caroline~
Taa.. fajnie, siedzę na skórzanej kanapie w klubie, ale nie bawię się, nie mam ochoty. Claudia tańczy z Jay'em i Nathem. Chciałabym teraz wyjść stamtąd, zadzwonić do Zayna, ale nie mogę .. Nie zostawię tu Claudii .. I cały czas coś mi nie pasi z tymi kolesiami z The Wanted..

~Claudia~
Tańczyłam z chłopakami chociaż wcale mnie to nie bawiło, udawałam. Nie chciałam pokazać, że nie potrafię żyć bez Harrego, bo nie potrafię, jestem wtedy załamana, jest mi trudno. Caroline pewnie ma mnie za jakąś dziwkę, co się puszcza na prawo i lewo. Muszę z nią porozmawiać.

~*~
Wszyscy usiedli na kanapie, Caroline już nie mogła ochoty tam być, w ogóle nie podobało jej się to, ta cała sytuacja ..
- Sorki .. musimy iść. - wypaliła Caroline.
- Tak, Caroline ma rację, my już pójdziemy. - potwierdziła Claudia.
- No trudno, myśleliśmy, że może wpadniecie do nas na noc ..
- Nie, dziękujemy. - odpowiedziały razem dziewczyny.
- To może chociaż was odwieziemy ? - zaoferował się Nathan.
- Nie, przejdziemy się.
- Noo, nie dajcie się prosić ..
- Nie no, blisko mamy.
- Jak wolicie. To co, do zobaczenia?
- Zobaczymy jeszcze, ok?
Dziewczyny szybko wyszły i udały się do domu.
W domu weszły na laptopa, cały internet huczał od tego, że one zdradzają chłopców.
Była masa zdjęć, one w sukienkach, chłopaki pod drzwiami ..
To było straszne, a jak chłopcy to widzieli .. To byłoby najgorsze .. Do czego to wszystko doszło.
Weszły na twittera, tweet Harrego z 5 minut " Dlaczego ? ;( " i Zayna " To boli .. " dziewczyną łzy naszły do oczu . 
- Mówiłam.. - powiedziała Caroline.
- Teraz będziesz mi to wypominać ?!
Caroline ani Claudia nie odezwały się już więcej.
Claudia wzięła laptopa od Caroline i napisała " Fajnie, że wszyscy wierzą mediom, a nas się nawet nie spytają o zdanie -,- " .
- Wychodzę . - powiedziała Claudia, przebrała się w dresy i wyszła z domu.

~Caroline~
Nie wiem dlaczego to zrobiłam, nie powinnam obwiniać Claudii. Szybko przebrałam się i poszłam jej szukać, tylko gdzie ?! Przeszukałam kilka parków, jej ulubione kawiarnie, byłam w Nando's, ale to na nic. Nigdzie jej nie ma.
Usiadłam smutno na jednej z huśtawek.
- Chyba się poddaję. - westchnęłam smutno.
- Nie poddawaj się. Jeśli masz o co to walcz i nigdy się nie poddawaj. - powiedział czyjś głos.
- Tak. Przepraszam. - wstałam i podeszłam do osoby i mocno przytuliłam, wiedziałam, że to Claudia,zawsze poznam jej głos.
- Chodźmy do domy  . - powiedziałam.

~*~
-Claudia .. co teraz będzie, jeśli chłopcy .. 
- Zayn cię na pewno nie zostawi, nie jest taki .. 
- A Harry ? 
Claudia tylko spuściła głowę.
- Zmienił się, widać, że mu zależy. Mam nadzieję, że mnie nie zostawi. Bo co ja zrobię bez niego .. ? 
- Nie zostawi cię. Będą rozczarowanie tym, ale raczej nas kochają. - Caroline rozpłakała się.
- Mała nie płacz. Będzie dobrze. - pocieszała ją siostra.
- Nie mają jak zadzwonić, żeby im powiedzieć .. 
- Wiem .. - zaczęła Claudia. - Napiszemy im na tt żeby jutro o 10 rano wbili na twittera, zrobimy twitcama i wszystko wyjaśnimy im, dobrze?
- No nie wiem, a jak nie wejdą ? ..
- Wejdą. Obiecuję.
Dziewczyny posiedziały jeszcze przez chwilę po czym wróciły do domu i poszły spać.
Nad ranem Claudia wstała pierwsza, myślała, że jest 9 - 10 rano, lecz była 14 po południu, udała się do pokoju Caroline, spała.
- Caroline .. wstawaj. - biła ją poduszką.
- Nie, idź ! - odrzuciła poduszkę.
- Miśku, już jst 14!
- Co ty pierdolisz ?! - krzyknęła Caroline, a gdy się zorientowała co powiedziała szybko zasłoniła usta.
- Chodź, szybko ! - Claudia zaciągnęła Caroline przed laptopa.
- Nie chce mi się . - mówiła Caroline, którą ciągła za nogi w łóżku Claudia . - Chcę spać.
- Cicho, chodź robimy TC . 
- Skąd wiesz jaką oni mają teraz godzinę ? 
- Normalną ! Godzina jak godzina ! Szybko !
Claudia zaciągnęła siostrę i okazało się, że Liam jest na twitterze.
Dziewczyny włączyły kamerkę i zaczęły mówić.
- Cześć. - przywitały się.
- Robimy tego twitcama tylko żeby się jakoś skontaktować z chłopcami i wyjaśnić całą sytuację.
- Wybaczcie, że jestem ledwo żywa, to coś mnie z łóżka wykopało. - powiedziała Caroline pokazując na Claudię i ziewając.
Claudia się tylko zaśmiała.
Na twitcamie było już grubo ponad 4000 obserwujących, zauważyły, że Liam napisał na czacie TC " Cześć Caroline i Claudia ;* " 
- Cześć Li ! - krzyknęły ucieszone dziewczyny.
- Mamy pytanie .. zawołałbyś chłopców ? - spytała Claudia.
Po chwili pojawił się tweet od Liama; " Są ze mną od początku " .
Dziewczyny spojrzały na siebie i Caroline zaczęła mówić:
- Harry, Zayn, my wiemy jak to wyglądało, ale wysłuchajcie nas. Prosimy..
- To dziwnie tak się tłumaczyć przed tyloma ludźmi, ale nie mamy innego wyboru . - powiedziała Claudia.

_______________________________________

No jest 34! ;))
Starałyśmy się ;) Jak wam się podoba ?

czwartek, 13 września 2012

Rozdział 33.

Rozdział 33
" Takie dwie ślicznotki "

Dziewczyny siedzą dla niektórych już, a dla nich dopiero 3 dni, same, pokoje wypełnione pustką. Zawsze było tu głośno, chłopcy skakali na kanapie, Nialler często krzyczał "Gdzie jedzenie ?!", a teraz? A teraz pustka i nic więcej, Caroline i Claudia wróciły do szkoły, tylko dlatego żeby całymi dniami nie siedzieć w domu. Chodzą na spacery, jeżdżą do rodziców, spotykają się z przyjaciółki, ale to na nic, z każdym dniem pustka była coraz większa, dziewczyny tęskniły coraz bardziej. 
Chłopcy dzwonili, pisali, rozmawiali przez kamerkę, ale nic nie zastąpi prawdziwej rozmowy i cipłego dotyku.
Tak mijały dni. 
Któregoś dnia dziewczyny wstały wcześnie rano, bo chłopcy mięli dzwonić, czekały bardzo długo, lecz nic.

~Oczami Zayna~
Pięknie, cudownie Paul wziął nam komórki, bo 'nie skupiamy się na śpiewaniu, tylko na dzwonieniu do dziewczyn'.
Harry wyjechał mu z tekstem, że on też bez przerwy dzwoni do żony, ale ten nic nie wzruszony odszedł. Krzyczęliśmy za nim, żeby chociaż dał nam powiadomić dziewczyny, że nie będziemy dzwonić.
Ale to tez na nic.
Porażka.
I co my teraz zrobimy?

~*~
- Jak myślisz czemu nie dzwonią? - zapytała Claudia siostry.
- Nie wiem, zadzwonią, na pewno. - uśmiechnęła się Caroline.
- Zrób coś do jedzenia. - wystawiła język Claudia.
- Pff.. Chciałabyś. - zaśmiała się Caroline.
- No zrób .. proszę .. 
- Nie chce mi się.
- Pomogę ci ..
- No dobraaa.
Dziewczyny zaśmiały się i pobiegły do kuchni, postanowiły zrobić burrito.
Gdy gotowały cały czas się śmiały.
Kiedy już skończyły kuchnia wyglądała, jakby tam jakaś wojna była. Mąka, mleko, mięso, kukurydza, ser wszystko na szafkach, lodówce, podłodze. Kuchenka cała spryskana od tłuszczu, bo mięso na patelni pryskało na każdą stronę.
Ale w końcu się udało, obiad był gotowy, dziewczyny rozglądając się po kuchni śmiały się widząc to pobojowisko.
Udały się do salonu i zjadły oglądając koncert chłopców, który leciał na MTV. Po koncercie Zayn zaczął mówić.
- Caroline, Claudia, jeśli to oglądacie, nie bądźcie złe, ze nie zadzwoniliśmy..
- Paul skonfiskował nam telefony. - dodał Harry.
Dziewczyny uśmiechnęły się do siebie.
- Ahh.. Paul .. - zaśmiała się Caroline. - szybko im telefonów nie odda.
- No, właśnie to chciałam powiedzieć. - dodała Claudia.
- Ale pamiętają o nas, wiesz jacy oni są, coś wykombinują. - zaśmiała się Caroline i poczochrała jej włosy.
- Zapewne. - odpowiedziała Claudia i także pochochrała siostrze włosy.
Gdy dziewczyny śmiały się i czochrały sobie włosy zadzwonił dzwonek do drzwi. Ogarnęły się trochę i poszły otworzyć.
- Cześć . - powiedzieli nieznajomi.
- Cześć? - odpowiedziały dziewczyny. - możemy w czymś pomóc?
- Czekaj, ja ich skądś znam. - drapała się po głowie Caroline.
- Ja też. - trzymała się za pod bródek Claudia.
Dwóch chłopaków zaczęło się śmiać.
- Caroline, Caroline ! Wiem ! - krzyknęła Claudia.
- Czekaj, bo ja też ! - krzyknęła Caroline.
- To chłopcy z The Wanted ! - krzyknęły razem. 
- Tak, macie rację. Jestem Nathan. - przywitał się jeden z nich.
- A ja Jay. - przedstawił się drugi.
- Ja jestem Caroline.
- A ja Claudia.
- Ok. Miło nam. - uśmiechnął się Nath.
- Zastanawia mnie jedno, co wy tu robicie? - zapytała Caroline.
- No, usłyszeliśmy, że chłopcy pojechali do USA.
- No, i?
- No i to, że pomyśleliśmy, ze takie dwie ślicznotki nie powinne zostać same. - uśmiechnął się Nathan.
- Ymm, ale nam słodzicie... - zaśmiała się Claudia.
- Po prostu spodobałyście nam się. - uśmiechnął się Jay.
- Emm .. może wejdziecie? - spytała Caroline.
- Tak, chętnie.
Wszyscy weszli do domu i skierowali się w stronę kuchni.
- Nie ! - krzyknęła Claudia.
- Co nie? - zapytał Nathan.
- Ymm .. do kuchni nie, zapraszamy do salonu. - powiedziała Caroline po czym zaczęła się głośno śmiać z Claudią.
- Na ile wyjechali? - zapytał Jay.
- Yyy .. a co? - zapytała Claud.
- No nic, tak się pytamy. To na ile?
- Na pięc miesięcy. - odpowiedziała smutno Caroline.
- Nie smućcie się, dotrzymamy wam towarzystwa przez ten czas. - powiedzieli chłopcy i przytulili dziewczyny, one spojrzały zdziwione na siebie.
- Może wybierzecie się dziś z nami na imprezę? Rozerwiecie się trochę .. - zaproponował Nathan.
- Yy, no nie wiem czy to jest dobry pomysł. - odpowiedziała Caroline.
- No, dokładnie. - powiedziała Claudia.
- No, nie dajcie się prosić, chodźcie. - prosił Nath.
- Zastanowimy się, ok?
- Co się tu zastanawiać, idziecie z własnej woli, albo zaciągniemy was siłą. 
- Pff .. To nie idziemy. - odpowiedziała Claudia.
- I co tu będziecie robić? - spytał Jay.
- Coś na pewno .
- No prosimy ..
Dziewczyny spojrzały na siebie.
- No, ok..

wtorek, 11 września 2012

Rozdział 32.

Rozdział 32
" Kto będzie mnie kochał .. ? "

Wszyscy wrócili do domu, gdzie panował totalny chaos, ubrania latały w powietrzy, 1536789540 walizek było porozstawiane po salonie, jedzenie było dosłownie wszędzie.
Po całym domu biegali z krzykiem Niall z Louisem, a Liam rozmawiał przez telefon.
- Ej ! - krzyknął Harry z Zaynem. - co wam się dzieje?
- No .. yyy .. za 2 godziny wylatujemy ?! - odpowiedział z ironią Louis.
- No, wiemy, spakowaliście nas, tak jak prosiliśmy?
- No baa .. - zaśmiał się Nialler. - Oto walizki. - pokazał ręką.

~2 godziny później na lotnisku~
Wszyscy siedzieli smutno czekając na Danielle i Eleonor. Gdy dziewczyny wreszcie się zjawiły Louis z Liamem rzucili się na nie krzycząc, że będą tęsknić.
Caroline i Claudia postanowiły też powoli pożegnać się z Zaynem i Harrym.
- Caroline .. - powiedział smutno Zayn chwytając Caroline w talii i podnosząc jej podbródek do góry, aby móc patrzeć jej prosto w oczy. - Wiem, że to na prawdę długo i nawet nie wiesz, jak cholernie będę tęsknił. Nie będę się pocieszał, że są telefony i internet, bo to nie zastąpi mi twojego dotyku i zapachu. Nie ukrywam, że twój zmodyfikowany głos i mało ostry wygląd przez kamerkę internetową mnie nie zaspokoi. Przetrwamy to. Bez względu na dzielącą nas odległość. Kocham cię najbardziej na świecie Caroline, dbaj o siebie i o nasze dziecko. - powiedział po czym mocno ją do siebie przytulił i trwali tak.
- Też cię kocham Zayn. - cicho szepnęła mu do ucha Caroline, i zaczęła jeszcze bardziej płakać.
- Nie płacz, skarbie. Nie wyjeżdżam na zawsze. I pamiętaj, że będziesz mogła przyjechać kiedy tylko będziesz chciała.
- Mhm. Postaram się. Na prawdę. Będę bardzo tęskniła.
- Ja bardziej. - ciągnął Zayn i jeszcze mocniej przytulił Caroline.
- I jak ja tam będę wstawał rano bez twojego uśmiechu na 'dzień dobry', czyje będę spełniać zachcianki, kogo będę przytulał w nocy i ogrzewał kiedy mu będzie zimno, kogo będę pocieszał w trudnych chwilach, kogo będę całował .. jak ciebie nie będzie? - mówił Harold do Claudii.
- Damy radę. Przetrwamy to. Osobno, ale razem. - powiedziała Claudia, a po jej policzku spłynęło kilka łez.
- Kto mnie będzie pocieszał i dodawał otuchy? Kto mi będzie mówił żebym walczył jeśli mam o co? - Harry przytulił Claudię wtulając swoją głowę w jej ramię.
- Harry .. - zaczęła Claudia.
- Kto będzie mnie kochał .. ?
- Harry, ja cię kocham i będę kochać zawsze. Będę tęsknić za tobą. Za wszystkimi chwilami spędzonymi razem ..
- Jedź ze mną. Błagam jedź ze mną.
- Harry, ja na prawdę .. chciałabym, ale nie mogę.
- Proszę.
- Kocham cię i nie wiem co ja bez ciebie zrobię.
- Też cię kocham. Jesteś dla mnie wszystkim, całym moim światem.

- Dobra, trzymcie się laski. - powiedział Liam odrywając od Caroline i Claudii chłopców.
Dziewczyny nie chętnie ich puściły.
W głośnikach ogłosili, że pasażerowie lotu Londyn - USA mają już udać się do wejścia na pokład.
Chłopcy poszli, a dziewczyny stały zapłakane machając im.
Kiedy już zniknęli z ich pola widzenia Claudia z Caroline i Eleonor z Danielle przytuliły się.
Stały tak długo. Nie potrzebowały teraz żadnych słów.
Po dłuższej chwili odezwała się Eleonor.
- Chodźmy do kawiarni, pogadamy, zjemy jakieś ciastko. Przecież nie odlecieli na zawsze ..
- No, w sumie dobry pomysł. - odpowiedziała jej Caroline.
Dziewczyny udały się ku wyjściu z lotniska i pojechały taksówką do Nando's, weszły i usiadły przy stoliku.
- I co? Powiedziałyście rodzicom o ciąży? - zapytała Danielle.
- Tak. - odpowiedziały jej równo Claudia i Caroline.
- I co, jak ich reakcja?
- No, można powiedzieć, że dobrze.
- Czyli nie bardzo? - zgadywała Danielle.
- Na początku niezbyt, ale później zrozumieli, że się kochamy. - powiedziała Claudia.
- A w którym tygodniu jesteście? - zaciekawiła się Eleonor.
- Ja w drugim, a Claudia w piątym.
- No to ładnie, jak chłopcy wrócą, to brzuszki już będą. - zaśmiała się Danielle.
- Tak wiemy, wiemy.
Po godzinie dziewczyny wróciły do domu. Było tak ponuro, pusto i cicho. Bez chłopców to nie to samo.

~Oczami Caroline~
Poszłam do pokoju, mojego i Zayna. Szafy były puste, pułki w łazience ogarnięte i również puste, żadnego męskiego perfumu, żadnego lakieru do włosów. Znalazłam bluze Zayna. Zaciągnęłam się i poczułam mocną woń perfum. Będzie mi go brakowało.

~Oczami Claudii~
Leżałam na łóżku w naszym pokoju. Dookoła było pełno porozrzucanych ubrań Harrego, których nie chciał brać, albo po prostu o nich zapomniał..
Tak bardzo za nim tęsknię, brakuje mi jego dotyku, pocałunków. Brak mi go.

sobota, 8 września 2012

Rozdział 31.

Rozdział 31
"Dopiero co się wszystko poukładało, a już się wali..."

Chłopcy i Caroline od razu pobiegli na trampolinę, a Claudia udała się na huśtawkę. Po kilku godzinach rozrabiania zorientowali się że jej nie ma i wyruszyli na poszukiwania dziewczyny. 
- Claudia! - krzyknęła Caroline z Niallem, lecz jej nie było. Po kilkunastu minutach znaleźli ją. 
- Jest zguba. - powiedział Harry i pocałował ją w policzek. 
- Jaka zguba... po prostu chodziłam innymi ścieżkami. - zaśmiała się dziewczyna. - Będę tęsknić! - krzyknęła zapłakana i rzuciła się na szyje chłopakom, Caroline zrobiła to samo, w końcu wszyscy zaczęli płakać. 
Ludzie na nich patrzyli jak na jakichś nienormalnych, lecz oni się tym nie przejmowali. 
- I kto mi będzie gotował? - spytał smutny Horanek. Wszyscy zaczęli się śmiać. 
Nagle Harolda olśniło. 
- A jakbyście tak pojechały z nami! - krzyknął uradowany, lecz dziewczyny od razu go zgasiły. 
- Harry, jesteśmy w ciąży, niedługo będziemy mieć brzuchy, co miesiąc musimy być u naszego lekarza, bardzo chciałybyśmy jechać, ale nie możemy. - powiedziały smutno. 
- A, no i szkoła. - powiedziała Claudia. 
- Musimy w końcu jechać do rodziców, i powiedzieć im. - oznajmiła Caroline. 
- No, powinnyście. - odpowiedział Zayn. 
- Ta, ale chciałyśmy z wami. 
Chłopcy już nie wiedzieli co powiedzieć. 
- Pojedziemy jeszcze dziś, razem, i do naszych i do waszych rodziców. A jeśli Zayn nie chce, to i tak siłą go zaciągniemy. - powiedział ucieszony Styles. 
- Dziękuję. - powiedziały dziewczyny razem. 
- No, a my was spakujemy. - uśmiechnął się Liam. 
- Ok, ale wiesz, do osobnej walizki lakiery i wszystko do włosów. - wtrącił się Malik po czym wszyscy zaczęli się śmiać. 
Liam, Niall i Louis wsiedli w auto i pojechali, a Harry, Zayn, Caroline i Claudia jeszcze stali i rozmawiali.
- Emm, a gdzie mieszkają wasi rodzice? - wypalił nagle Harry. 
- Ty jesteś taki tępy czy tylko takiego udajesz...? - spytała Claudia. 
- No przecież wiesz że żartowałem... - tłumaczył się chłopak. 
- Obok twoich, w twoim rodzinnym mieście. - powiedziała Caroline przewracając oczami. 
- A, to spoko, przepraszam. - uśmiechnął się loczek.
- A moi w Bradford. - wtrącił Zayn. 
- Mamy ciocię w Bradford. - uradowała się Caroline. 
- Jak się nazywa? Może ją znam. - zaciekawił się Zayn. 
- A nie zmarła ona w tamtym roku...? - spytała siostrę Claudia. 
- Ahh.. no tak. - posmutniała Caroline i Zayn ją przytulił, a Claudię Harry.
- Dobra, jedziemy? - ucieszyła się Claudia. 
- No, oczywiście. - uśmiechnął się Zayn. 
Wszyscy pośpiesznie udali się do samochodu.
Pod domem dziewczyn chłopcy byli bardzo zestresowani, Zayn chwycił rękę Caroline, a Harry Claudii. Weszli do domu, dziewczyny przywitały się z rodzicami i wszyscy usiedli w salonie.
- Więc... mamo... - zaczęła Caroline.
- Tato... - skończyła Claudia.
- Proszę was, tylko nie mówcie, że któraś z was jest w ciąży. - powiedziała mama.
Dziewczyny spojrzały na chłopaków. Po czym razem powiedziały:
- Będziecie dziadkami.
Rodzice siedzieli nie ruchomo zdezorientowani. Zayn i Harry nie wiedzieli co robić.
- Too... dobrze, ciesz... cieszymy się niezmiernie. - wykrztusił tata.
- Zgadzam się z waszym tatą, ale nie mogłyście zaczekać jeszcze chociaż 2 lata... - mówiła mama.
- Uwierz, nie planowałyśmy tego. - zaśmiała się Claudia.
- Dziecko! - krzyknęła mama patrząc na Claudię. - Coś ty ze sobą zrobiła?!
- Ymm, no, przefarbowałam włosy. - jąkała się Claudia.
- Taak i tatuaż na palcach! - krzyknął ojciec.
- Przepraszam. - wtrącił się Harry. - Proszę ją zrozumieć, miała trudny okres w życiu.
- A wy kim jesteście? - spytała mama patrząc na chłopców.
- To jest Zayn, mój chłopak. - powiedziała Caroline chwytając mocniej rękę chłopaka.
- A to Harry, mój chłopak. - powiedziała Claudia.
- Macie jakąś pracę? - spytał chłopców ojciec.
- Jesteśmy w zespole. - odpowiedział Zayn.
- Mhm. Wieczne trasy, koncerty, wywiady? Nie podoba mi się to. - odpowiedziała matka.
- No tak, ale bardzo nam zależy na dziewczynach. Chcemy z nimi być, i wychowywać te dzieci.
- Nie, nie zgadzamy się. - powiedział ojciec. - A wy, moje panny, od dzisiaj zostajecie w domu.
- Nie. Nie ma mowy. - zbuntowała się Claudia.
- Zostajecie w domu i koniec dyskusji, pożegnajcie kolegów.
- Mamo! - krzyknęła Caroline.
- Tato! - krzyknęła Claudia.
- Bez dyskusji! - krzyknął ojciec. Dziewczyny posmutniały, wyszły z chłopakami przed dom.
- Ehh... - wzdychały dziewczyny.
- Dopiero co się wszystko poukładało, a już się wali... - powiedziała przez łzy Claudia. Harry mocno ją przytulił. Wtulił załzawioną twarz w jej włosy i stali tak przez dłuższą chwilę.
Zayn podniósł Caroline i mocno ją przytulił, ona wtuliła głowę w jego ramię.
Rodzice widzieli całą sytuację przez okno w domu. Chłopcy już mieli wejść do samochodu i odjechać, ale nagle wyszli rodzice.
- Dobrze, zgadzamy się. Widzimy jak wam na dziewczynach zależy, więc mozecie być razem, macie nasze błogosławieństwo. - powiedział tata.
Dziewczyny były tak szczęśliwe że wskoczyły na chłopkaów.
- Ale macie częściej przyjeżdżać. - uśmiechnęła się mama.
- Tak w ogóle to nie przedstawiliśmy się sobie. - powiedział tata.
- Zayn Malik. - podał rękę.
- John Arias. - odpowiedział mu tata.
- Camille Arias. - powiedziała z uśmiechem mama.
- Harry Styles.
Po powitaniu ogłosili że muszą już jechać.Claudia z Harrym poszli do domu obok, czyli do rodziców Stylesa, a Zayn z Caroline pojechali do Bradford.

~ W domu Harrego ~
Weszliśmy z Claudią do domu, trzymając się za ręce. W progu kuchni stała moja mama.
- Będę tatą! - krzyknąłem w jej stronę i już chciałem wybiec z moją dziewczyną z domu kiedy mama musiała się odezwać. Odwróciłem się na pięcie.
- Harry, nie możesz uciekać przed problemami całe życie, chodźcie tu. - powiedziała.
- Cześć mamo, będę tatą, możemy już iść...? - poprawiłem się.
- Harry. - skarciła mnie mama.
- Przepraszam. To jest Claudia Arias, moja narzeczona i mama moich dzieci. - powiedziałem dumnie.
- Witaj, jestem Anne. - moja mama podała Claudii rękę.
- Dzień Dobry pani. - odpowiedziała moja dziewczyna i uścisnęła rękę mamy.
- Nie pani. Jestem Anne, nie mów do mnie pani, to mnie postarza.
- Dobrze, Anne.
Uśmiechnęły się do siebie, a ja westchnąłem z ulgą.
- Haroldzie! Zrób nam herbatę, a nie stój bezczynnie. - powiedziała mama i wzięła Claudię do salonu.
Gdy niosłem herbaty słyszałem jak się śmieją, uśmiechnąłem się pod nosem i wszedłem do salonu.
- A więc który tydzień? - spytała mama.
- A skąd ja to mam wiedzieć. - odpowiedziałem.
- Nie pytałam ciebie. - odpowiedziała matka.
- Piąty. - powiedziała z uśmiechem Claudia.
- Łohooo... to już?! - spytałem zszokowany.
Mama z Claudią spojrzały na mnie jak na głupka, więc usiadłem na kanapie i już więcej się nie odzywałem.

~ W tym samym czasie w domu Zayna ~
- Denerwuję się. - powiedziała Caroline.
- Ej no, spokojnie. - Zayn chwycił Caroline w pasie i weszli do domu.
- Halo! - krzyknął Zayn.
- Zayn! - krzyknęła starsza kobieta i przytuliła go.
- Mamo, to Caroline, moja dziewczyna. - wskazał na nią.
- Witaj Caroline, jestem Patricia. Mama Zayna. - uśmiechnęła się promiennie.
- Bardzo mi miło pani Particio. Ja jestem Caroline Arias. - przywitała się Caroline i podała dłoń którą delikatnie uścisnęła mama Zayna.
- Chodźcie do salonu. - powiedział Zayn.
Na dół zeszły jeszcze siostry Zayna. Caroline się z nimi przywitała i przedstawiła.
- Mamo, musimy ci coś powiedzieć. Ymm, Caroline i ja spodziewamy się dziecka. - powiedział Mulat po czym położył swoją dłoń na kolanie Caroline.
- Na prawdę?! To wspaniale, Zayn! - zachwyciła się jego matka i od razu przytuliła Caroline i Zayna. Siosty bardzo się ucieszyły.
- Który to tydzień, miesiąc? - zapytała Doniya, starsza siostra Zayna.
- Drugi tydzień. - odpowiedziała jej Caroline.
- No to super, a ty masz siostrę, tak? Było na różnych portalach. - zapytała mama Zayna.
- Tak, siostrę bliźniaczkę. Claudię.