sobota, 2 lutego 2013

Rozdział 40.

Rozdział 40
"Godzina zgonu"
- Co ty tu robisz? - dopytywał Niall.
- Zwolniłam tempo, bo szybko chodzić nie umiem, a poza tym jestem zmęczona, bo jestem w ciąży... - powiedziała i popatrzyła na Zayna. 
- Dobra, więc wracamy. - powiedział Malik i ruszył, szedł przodem, a Caroline i Niall z tyłu.
- Co mu jest? - szepnął do Caroline. 
- Sama chciałabym wiedzieć. - odpowiedziała mu. 
Carolina, Niall i Zayn wrócili do hotelu. Reszta siedziała w salonie i oglądała filmy w tv. 
- Znów siedzicie przed tv? - zaśmiała się Caroline. 
- A co mamy robić? Leżeć i zamulać...? - spytał Styles.
- Nie wiem, pytam tylko. - powiedziała Caroline i usiadła na kanapie. 
- Spoko. - uśmiechnął się do niej Harry. 
- Nudne. - powiedziała Caroline, wstała i poszła do pokoju jej i Zayna, usiadła na parapecie i patrzyła przez okno na wszystko z wewnątrz co ją otaczało. 

~ Caroline ~
O co chodzi ostatnio Zaynowi? W ogóle się do mnie nie odzywa, nic nawet jednego małego uśmiechu. 

~*~
- Przeszkadzam? - spytał Lou wchodząc do pokoju. 
- Nie. - odpowiedziała Caroline. 
- Czemu tu tak sama siedzisz? - spytał Louis. 
- Tak jakoś, myślę sobie. 
- Chodź do nas, a nie siedź sama. 
- Nie, posiedzę sobie... 
- A o czym myślisz? - powiedział Lou siadając naprzeciwko Caroline. 
- O wszystkim, o niczym, o Zaynie, o mnie i Claudii... - mówiła dziewczyna. 
- Aha. Claudia już tu leci, pogadasz z nią, wyjaśnicie sobie wszystko. A co do Zayna to ja sam go nie rozumiem... 
- Nie no... spoko, idź do chłopaków. - wyłoniła sztuczny uśmiech Caroline. 
- Wolę posiedzieć z tobą, da się z tobą pogadać, bo jesteś miłą osobą. - pogładził ją po kolanie. 
- Dzięki Lou. - odpowiedziała prawdziwym uśmiechem. 
Caroline i Louis dłuugo siedzieli i rozmawiali. Kilka razy przyszedł Niall, mówiąc żeby Lou nie przystawiał się do jego żoneczki, bo będzie z nim źle. Późnym wieczorem wrócił Zayn, a Louis poszedł do swojego pokoju.
- Obraziłeś się na mnie? - spytała Caroline patrząc na Mulata. 
- O co niby miałbym się na ciebie obrazić kochanie? - spytał Zayn po czym pocałował dziewczynę w czoło. 
- Nie odzywasz się do mnie, nic, rozmawiasz ze mną obojętnie nie ukazując jakichkolwiek emocji. - odpowiedziała Caroline patrząc mu prosto w oczy. 
- Przepraszam, wszystko mnie dobija, ta cała trasa koncertowa. Wolałbym wrócić z tobą do domu, tylko że nie mogę. I przepraszam poprawka z wami. - powiedział Zayn przykładając dłoń do brzucha Caroline. 
Zayn i Caroline poszli spać, rano gdy wstali wszyscy jeszcze spali, więc poszli razem na śniadanie i spacer. 
- Caroline? - zaczął Zayn. 
- Słucham? 
- Kocham cię. 
- Ja ciebie też. 
- Ale ja mówię to prosto z serca. - Zayn zatrzymał się i patrzył na Caroline. 
 - A myślisz, że ja nie? 
- Hmm... - zaśmiał się Zayn. 
-Ojj dupku kochany. - Caroline podeszła do niego i pocałowała. W momencie kiedy ich usta się połączyły zaczął padać deszcz. 
Wracali cali mokrzy do hotelu, a po drodze spotkali Josha z jakąś dziewczyną. No kleił się do niej jak rzep do psiego ogona. Obeszli bokiem niezauważeni i weszli do budynku śmiejąc się głośno. 
- A wy co tacy zadowoleni? - spytał Niall gdy weszli do pokoju. 
- A no jakoś tak. - uśmiechnął się Zayn. 
- Czyli, że już dobrze? - spytał blondasek męcząc się z otwarciem lizaka. 
- Daj to. - zaśmiała się Caroline, wzięła Niallowi lizaka i odpakowała. 
- O, dziękuję żoneczko, a teraz możesz mi go oddać? 
- Hmm... - zaśmiała się Caroline, a lizaka już chciała polizać. 
- Ejjj! - krzyknął głośno Niall i zrobił "słodką" minkę. 
- Oj no żartowałam. Masz. - powiedziała po czym oddała mu go. 
Wszyscy siedzieli w salonie i prowadzili dyskusję kiedy nagle drzwi się otworzyły i do pokoju weszła Claudia. 
- Cześć wszystkim.- powiedziała spuszczając wzrok.
- Wróciłaś!- powiedział zszokowany Harry i przytulił ją mocno.- Już nigdy cię nie puszczę!
- Też cię kocham.- odpowiedziała dziewczyna i pocałowała go.- Przepraszam cię. Tak bardzo..
- Nie gniewam się na ciebie.- odpowiedział chłopak i przytulił ją jeszcze mocniej.
- Caroline..- zaczęła Claudia wychylając głowę.- Ciebie też przepraszam, pomimo, że nadal nie widzę w tym swojej winy, ale przepraszam, bo chcę już skończyć tą kłótnię.- mówiła Claudia.
- No właśnie, mówisz to tylko dlatego żeby to skończyć.- odpowiedziała jej siostra.
- Caroline..- podeszła do niej Claudia.
- Dobra.. Ja też przepraszam.- siostry przytuliły się. Wszyscy posiedzieli jeszcze i poszli spać.


Caroline z Claudią były bliźniaczkami, w dzieciństwie bardzo często śnił im się ten sam sem. Dla innych było to niezrozumiałe, dla nich.. nie bardzo. Przestało je to dziwić już bardzo dawno temu..


- A wy co tacy zadowoleni?- spytał Niall gdy weszli do pokoju.
- A co mamy płakać?- spytała Caroline.
- Na twoim miejscu ja bym płakał..
- Co? Czemu?- spytała ponownie wystraszona Caroline.
- Idź do Claudii, ona ci wszystko opowie.
Caroline szybko pobiegła do pokoju, w którym znajdowała się Claudia.
- Co się stało?- spytała patrząc na zapłakaną siostrę przytuloną do Harrego, a Louis głaskał ją po plecach mówiąc, że wszystko będzie dobrze.
- Rodzice mięli wypadek.- wyszlochała Claudia.
Caroline od razu oczy się zaszkliły.
- Co.. to.. to.- nie mogła nic wydusić, schowała twarz w dłoniach i wybiegła z hotelu. Claudia pobiegła za nią.
 - Chcę być sama! Zostaw, proszę. Wracaj do chłopców.- krzyknęła Caroline, ale Claudia nie słuchała jej, podeszła do niej i mocno przytuliła.
Nie obchodziło ją to, że ludzie na nie patrzyli i lał deszcz. Stały tam po prostu i płakały, pomimo, że były skłócone, pomimo, że paparazzi robili im zdjęcia. Teraz wszystko mogło się zmienić.
- Caroline.. boje się.- wyszlochała Claudia.
- Ja też się boję.- obie wtuliły głowy w swoje szyje.
Stały tak dosyć długo, lecz w końcu wróciły do hotelu. Zayn od razu przytulił Caroline, a Harry Claudię. Dziewczyny poszły się przebrać z zimnych, mokrych ubrań i zawinęły włosy w ręcznik. Niall zrobił herbatę i wszyscy usiedli w salonie.
- Skąd wiesz, że..- powiedziała Caroline łamiącym się głosem w stronę roztrzęsionej Claudii.
- Leciałam samolotem kiedy zadzwoniła do mama..- Claudia przerwała i przetarła załzawione oczy.- Słychać było krzyki, trzask i ciszę.. a później coś przerwało. Byłam tak wystraszona, że zadzwoniłam do mamy Harrego żeby się czegoś dowiedziała.- Claudia przerwała i wtuliła głowę w tors Harrego płacząc.
Caroline siedziała sztywno, a op jej policzku spływały strumienie łez kiedy wyobrażała sobie co jej siostra musiała przeżyć. Zayn mocno ją przytulił.
- Chcę do nich lecieć.- powiedziała niewyraźnie Claudia.
- Polecimy z wami.- wtrącił się Liam.
- Nie, wy macie trasę, koncerty, wywiady, nie możecie tego tak zostawić.- wtrąciła Claudia.
- Nie puścimy wam same..
- Nie jesteśmy dziećmi. Caroline, co ty na to?
Caroline tylko wstała i poszła pociągając na nosie do pokoju Zayna. 
Claudia także wyszła, wzięła z pokoju walizkę i wróciła do salonu.
- Ja wyjeżdżam.- powiedziała i ruszyła do pokoju Zayna.- Caroline, jedziesz?- spytała przez drzwi.
- Tak, już się pakuję.- odpowiedziała jej siostra.
Gdy Claudia odwróciła się żeby pożegnać się z chłopcami, ich nie było.
Po chwili wszyscy równo wyszli z pokoi z walizkami.
- Wy nie jedziecie. Nie obchodzi mnie to, wy zostajecie!- powiedziała stanowczo podkreślając słowo "zostajecie".
Caroline wyszła z pokoju.
- Chłopcy.. proszę was zostańcie.. Macie trasę i wywiady. Macie fanów, którzy stali godzinami po bilety.. nie możecie tego od tak zostawić.- powiedziała Caroline.
- Może masz rację.- odezwał się Niall.
- Ale nie chcemy żebyście były same.. nigdy nie wiadomo co może się stać.- powiedział Liam.
- Nic nam nie będzie. Damy sobie radę.- zapewniła Caroline.
- To chociaż zadzwońcie po jakąś ciocię, babcię czy kuzynów. Kogokolwiek.- mówił Zayn.
- Nie trzeba. Na prawdę. PORADZIMY SOBIE.- odpowiadała Claudia.
- To może chociaż zadzwońcie do Danielle i Eleanor, w grupie zawsze raźniej.- ciągnął Payne.
 - Nie chcemy nikogo w to wtrącać, tego nam jeszcze trzeba..
- Liam.. Nie jesteśmy dziećmi, na prawdę, Zostańcie.- odpowiedziała Caroline.
- Trzymcie się.- powiedział blondynek przytulając dziewczyny.
- Paaaa. Do kiedyś tam.- Zayn pocałował Caroline, a Harry Claudię.
- Będziemy tęsknić.- powiedziały dziewczyny po czym wyszły. Lot dłużył im się w nieskończoność, a kiedy wreszcie samolot wylądował wybiegły z niego jako pierwsze i od razu pojechały taksówką do szpitala.
Wbiegły razem z walizkami do środka, w recepcji powiedziano im, że rodzice leżą na drugim piętrze na intensywnej terapii. 
Gdy dobiegły pod salę zobaczyły mamę Harrego. 
- Witaj dziewczyny.- od razu się podniosła.
- Dzień dobry.- odpowiedziały równocześnie.
- Co u was słychać? Jak się czujecie?- za wszelką cenę próbowała zmienić temat.
- Nic u nas nie słychać. Czujemy się okropnie.- powiedziała załamana Caroline, a Anne je przytuliła.
- Nie martwcie się, wszystko będzie dobrze.- mówiła Anne. Długo siedziała z dziewczynami, lecz w końcu musiała iść. Caroline i Claudii nie pozwolono wejść do rodziców, byli pod intensywną terapią lekarzy, pielęgniarek. Dziewczyny cały czas siedziały przytulone i płakały. Chłopcy co chwile dzwonili pytając; co nowego słychać..
Nagle z sali wyszedł lekarz.
- Panny Arias?- spytał.
- Tak. Co z naszymi rodzicami?- spytała Claudia.
- Są w mocnej śpiączce. Proszę iść do domu. Tutaj nic panie nie zdziałają. Proszę przyjść jutro.- odpowiedział.
- Dobrze, dziękujemy.
Lekarz odszedł, a Caroline i Claudia powoli szły ku wyjściu. Ostatni raz spojrzały w stronę sali, w której leżeli rodzice. 
- Caroline..- zaczęła Claudia łamiącym się głosem.- Ta linia chyba nie powinna być prosta.- obie dziewczyny wybuchnęły płaczem, nie mogły patrzeć jak lekarze próbują uratować ich rodziców. 
Po jakimś czasie usłyszały dwa słowa, przez które już w ogóle nie mogły myśleć racjonalnie. 
- Godzina zgonu.- powiedział jeden z lekarzy.
Dziewczyny podbiegły pod drzwi i ujrzały ich, swoim rodziców, bladych, mamę Camille i tatę Johna. To był najgorszy widok jakie one mogły ujrzeć w całym swoim życiu.
- Claud.. Cl.. Clau.- jąkała się przez łzy Caroline.
- Cii, cicho kochanie.- przytuliła siostrę Claudia.
Ich łzy spływały na jasno-niebieskie kafelki podłogi.
Z sali wyszedł odziany w śnieżnobiały fartuch lekarz.
- Przykro mi.- wydusił z siebie te słowa, które tak mocno zabolały dziewczyny. Spuścił głowę i odszedł.
Caroline i Claudia nie mogły zrozumieć dlaczego akurat je spotyka taka tragedia. Nie mogły uwierzyć, że to prawda. Błagały, modliły się żeby to był sen. Nie wiedziały jak teraz mają żyć, bez nich, bez rodziców, w ciąży, chłopcy w trasie.
To był dla nich tak wielki szok.
- Caroline.. jedźmy do domu.- powiedziała lekko dosłyszalnie Claudia na co Caroline pokiwała głową, wstała i szła w stronę drzwi.
Gdy weszły do domu było już ciemno, w pokojach ponuro, już nic nie wydawało się wyglądać tak, jak dawniej, nawet jeden kwiatek sprawiał, że uśmiech na twarzy pojawił się i nie znikał, teraz już tak nie jest i nie będzie.

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ 

Jest 40, łoo. 
Dziękujemy kochani za tyle wejść:) A jeśli ktoś to czyta, to niech zostawi komentarz, nawet nie wiecie jak to motywuje do dalszego pisania! Z góry dziękujemy ! <3

czwartek, 24 stycznia 2013

Sieeeemano ! Konkurs :)

Witamy kochani czytelnicy naszego bloga.
Chciałyśmy ogłosić konkurs, w którym będziecie mogli uczestniczyć w naszym opowiadaniu.
Żeby się zgłosić musicie;
1. Obserwować naszego bloga,
2. Wysłać zdjęcie jakiejś dziewczyny/chłopaka którą/którym chcielibyście być w naszym opowiadaniu + imię, nazwisko, wiek, zainteresowania,
3.Za co lubicie/kochacie chłopaków i który z nich jest waszym ulubieńcem.

Swoje prace i za co ich kochacie wysyłajcie nam na naszego emaila; stylesowa02@gmail.com

Oczywiście nie wszyscy z was dostaną się do opowiadania, bo wybierzemy 4-6 osób, ale myślimy, że warto:)
Czekamy i Powodzenia!






Karolina i Klaudia <3

czwartek, 27 grudnia 2012

Zapraszamy^^

Siemson.
Skoro jest tu ktoś, kto to czyta, to zapraszamy również na nasze oddzielne blogi :)

Klaudii;

Karoliny;

No, a więc gorąco pozdrawiamy i całujemy.
<3


Karolina i Klaudia.

sobota, 15 grudnia 2012

Rozdział 39.

Rozdział 39
"Żono! Kupie ci bukiet kwiatów!"
~ Harry ~
Rano wstałem, lecz Claudii nie było obok mnie, jej ubrań też nie.. był tylko list..
" Harry.
Wiem, że miałam zostać, ale wybacz, wyjechałam.. Wiem jak bardzo cieszyłeś się z mojego przyjazd. Przepraszam.
Wiedz, że chcę abyś ty został, koncertuj, baw się. Nie przejmuj się mną ;*
Pamiętaj, że cię kocham. Zawsze cię kochałam i zawsze będę <3

Claudia"

Wstałem i poszedłem do pokoju Zayna, nie spał, siedział na łóżku, wyglądał jak trup.
- Wyglądasz jak zombie.- powiedziałem.
- Mam to gdzieś.
- Claudia wyjechała.- spuściłem głowę i pokazałem mu list.
- Co?! Co to jest?!- spytał.
- List.. od Claudii.. bo wyjechała.. nie ogarniasz?
- Mhm..
- A gdzie Caroline?
- Nie wiem, nie wróciła na noc.. wyłączyła telefon.
- Na pewno nie wyjechała. Tu jest jej walizka.
- No jest, ale połowę ciuchów spakowała do torebki.- powiedział patrząc w podłogę.
- Zadzwoń do niej.
- A myślisz, że co robię?!
- To idź jej szukać.
- I tak zrobię.- powiedział Zayn,wziął bejsbolówkę i wyszedł.

~ Zayn ~
Gdzie ja mam jej szukać?! Ona może być wszędzie! A jak wyjechała?
Szukałem w parkach, restauracjach, kawiarniach, hotelach.. nigdzie jej nie było.. W jednym z hoteli powiedzieli mi, że jest tu tylko Caroline Malik, spuściłem głowę i wyszedłem.
Chwila moment! Caroline.. i MALIK! To ona! Wbiegłem z powrotem do hotelu i podbiegłem do recepcji.
- Słucham Pana. W czym mogę pomóc?- spytała mnie recepcjonistka.
- W którym pokoju zameldowana jest Caroline Malik?
- W 669 na 6 piętrze.
Pobiegłem szybko do windy i wyjechałem na 6 piętro, a jeśli to nie ona, tylko zbieg okoliczności?! Nie ważne.. to na pewno ona! Na 100%! Wierzę w to!
Wybiegłem z windy i podbiegłem do drzwi, zapukałem, ale nikt nie otwierał więc zacząłem się na chama dobijać.
- Nie ma nikogo!- krzyknął znajomy głos. To ona..
Nie odezwałem się tylko waliłem rękoma w drzwi.
- Boże.. komu tak bije.- zaśmiała się i otworzyła drzwi.
- Zayn?!- zdziwiła się.
- Caroline..- podeszłem do niej i przytuliłem.- Martwiłem się o ciebie.
Zatrzasnąłem drzwi i wszedłem do niej.
- Dlaczego poszłaś i nic nie powiedziałaś? Wiesz jak się martwiłem.. bałem się o ciebie..
- Przecież nic mi nie jest..- powiedziała Caroline.
- Ale nawet nie napisałaś, ze wszystko okej.. a ja miałem same czarne myśli..
- Musiałam wszystko przemyśleć.- chwyciła mnie w talii.- Przepraszam.. Masz prawo się na mnie gniewać, a nawet powinieneś, powinna zadzwonić, albo coś, ale wolałam nie.- powiedziała patrząc mi w oczy.

~ Claudia ~
Siedzę sama w Londynie, zostawiłam ich bez pożegnania, tylko jeden list do Harrego, a jeśli on mi tego nie wybaczy i co jeśli stracę siostrę? Mam dość moich idiotycznych myśli, chcę wracać do Harrego, ale jak..? Dlaczego to wszystko musi być tak kurwa trudne?! Raz czegoś chcę, a za chwilę chcę czegoś kompletnie odwrotnego. Co się ze mną dzieje.. ?!

~ Harry ~
Zayn napisał mi sms, że znalazł Caroline, uff.. to dobrze.
Tęsknię za Claudią, te kilka dni miały być nasze.. wspólne.. a wyjechała, zostawiła mnie. Nie wiem co mam myśleć.. chcę do niej jechać, ale nawet nie wiem gdzie ona jest. 
Czuję się okropnie..
Moje rozmyślenia przerwał mój telefon, wyświetlało się zdjęcie Claudii, szybko odebrałem..
H: Hej skarbie.
C: Przepraszam, przepraszam cię za to.. Proszę wybacz mi..
H: Nie jestem zły.. chcę cię przytulić.
C: Ja ciebie też. 
H: Wróć. Błagam wróć do mnie. Porozmawiaj z Caroline, pogódźcie się. Niech będzie tak jak dawniej.
C: Chcecie? Popełniłam błąd wyjeżdżając, wielki błąd. Na prawdę mi głupio.
H: Przyjedź.. proszę
C: Przyjadę, ale co do Caroline.. nic nie obiecuję.
Claudia rozłączyła się, a ja usiadłem na łóżku i spojrzałem w okno. Oby wszystko się ułożyło.

~*~
- Jedziemy do hotelu, do chłopaków.- oznajmił Zayn w stronę Caroline.
- Dobra. Tylko spakuję te rzeczy.- odpowiedziała mu dziewczyna pakując resztę ubrań do torebki.
Gdy już się spakowała wyszli z pokoju, zapłaciła za nocleg i poszli.
- Pogodzisz się z Claudią?- spytał Zayn.
Caroline nic się nie odezwała.
Gdy wrócili do hotelu wszyscy siedzieli w salonie.
- Cześć wszystkim.- powiedziała Caroline ściągając swój płaszcz.
- No hej.- powiedzieli chłopcy razem.
- Gdzie byłaś jak cię nie było?- spytał Nialler.
- W hotelu.- uśmiechnęła się promiennie Caroline.
- Martwiliśmy się. Nikt mi nie gotował.
- O jeju, przepraszam. Zrobię obiad.
- Pomogę ci.- powiedział Loui wstając i udając się w stronę kuchni, tak jak Caroline.
- Pogodzą się, Claudia wraca.- powiedział Harry w stronę Zayna.
- Nie powiedziałbym, Caroline jak usłyszała o Claudii to nic się nie odezwała.- mówił Malik.
- Claudia powiedziała, że to przemysli..
- Zobaczymy.- wzruszył ramionami Zayn.
Po jakimś czasie obiad był gotowy, wszyscy jedli ze smakiem.
- Bądź moją żoną, bo umiesz gotować.- powiedział zachwycony blondynek.
- Aha..- zaśmiała się Caroline.
- Ejejejj.. to będzie moja żoneczka.- wtrącił się Malik, a Harry i Loui brechtali.
- Byłem pierwszy, spadaj.- krzyknął Niall.
- Sam spadaj! Ona się ze mną bzyka!- krzyknął Zayn. <wymysł Klaudii xd>
Nagle zapadła cisza po czym wszyscy się zaśmiali.
- Czego my się tu dowiadujemy.- skomentował Harry.
- Fajnych rzeczy.- zaśmiał się Malik.- Ty z Claudią też to robisz.
- No, ale one są w ciąży..- dodał loczek.
- Ale jeszcze możesz.
- Oooo..- zachwycił się Styles.- Niech wraca szybko.
- Ten to wiecznie niewyżyty jest.- zaśmiał się Louis w stronę Harrego.- A ty Zayn nie śmiej się, bo sam nie jesteś lepszy.
- A może tak chodźmy na miasto..- zagadnęła Caroline.
- No.. możemy żoneczko.- uśmiechnął się Niall, wstał i wziął Caroline pod rękę.
- Ojeju jej, dżentelmen.- zaśmiała się Caroline.
Wszyscy wstali, ubrali kurtki i buty i wyszli z hotelu.

~ Claudia ~
Bilet już mam, czekam na lotnisku, denerwuję się, jak mam pogodzić się z Caroline?
Zresztą.. co ja się denerwuję, to ona się wtrąca w moje życie, ja jej nic nie robię.. Będzie mi się chciało klnąć to będę kurwa klnąć i niech wszyscy zdupcają.
I znów.. zaczynam żałować, że zdecydowałam się wrócić..

~*~
- Żono! Kupie ci bukiet kwiatów!- zaśmiał się blondynek i szedł w stronę kwiaciarni. 
- Nialler.. nie trzeba.- powiedziała Caroline, a Zayn szedł oburzony.
- Niall, bądź moim nauczycielem.- zaśmiał się Loui.
- A czego ma cię uczyć?- spytał Liam.
- Tego, żoneczko.- dodał Louis.
- Hahaha. Sam się naucz!- powiedział Nialler wracając z wielkim bukietem kwiatów, podszedł do Caroline i wręczył jej go.- To dla ciebie, żoneczko.
- Nie trzeba było..- powiedziała Caroline i pocałowała Horanka w policzek.
- Właśnie, Niall. Nie trzeba było.- burknął Malik.
- trzeba, trzeba.- powiedział uradowany Niall.
- Umm.. Zayn, co się stało, czyżbyś był zazdrosny?- spytał Harry.
- Nie, no co ty.- odpowiedział.
- No pewnie, bo ciebie to w ogóle nie interesuje.
- Nie drażnij mnie stary.- zaśmiał się Zayn.
- Stop!- wtrąciła Caroline.- Nie kłóćcie się.
- My się wcale nie kłócimy.- powiedział Harry.
- My tak zawsze.- zaśmiał się Zayn i przybił z Harrym żółwika.
- Gdzie idziemy?- spytał uśmiechnięty Lou.
- Aktualnie? Przed siebie.- odpowiedział Liam.
- Wooow.- zaśmiał się blondynek.- Gdzie moja żona?!- krzyknął zaniepokojony.
- Zdradza cię, z tym oto tu kolesiem.- odpowiedział Louis i wskazał na Zayna obejmującego Caroline.
- Boże..- chwyciła się za czoło Caroline.- Z kim ja się zadaję.- zaśmiała się.
- Oj tam, nie przesadzaj.- odpowiedział Liam.
- Z mężem.-wyszczerzył się blondas.
- No chyba nie ze smerfami.- zaśmiał sie Harry.
- Chooooooooodźmy coś zjeść! Jestem głodny!- krzyknął Horanek.
- Dopiero co był obiad.- wtrącił Liam.
- Dobra..chodźmy. Przynajmniej usiądziemy gdzieś.- oznajmiła Caroline.
Wszyscy weszli do restauracji obok której akurat przechodzili.
- To co jemy?- uradował się Nialler już dawno siedząc na krześle.
- Ja biorę spaghetti i sałatkę z kurczaka.- zaśmiał się Zayn.- No i oczywiście do tego picie.
- To my też, Caroline?- zwrócił się Liam do Caroline.
- Nie, nie. Ja podziękuję, nie jestem głodna.
Niall dziwnie na nią spojrzał, a ona nie wiedziała o co mu chodzi.
- Obrażasz mnie tym! I jedzenie!- powiedział Nialler i udawał, że płacze.- Prooszę żoneczko, zjedz coś. Chociaż fryteczkę.. albo dwie.. albo dziewięć.- ciągnął Horan.
- Tym razem zgadzam się z Niallem, zjedz coś, śniadania nie jadłaś, obiadu ledwo co. Zjedz coś, musisz o siebie dbać i o dziecko.- dodał Liam.
- A ty Zayn co tak cicho siedzisz?- spytał Harry.
- No bo przecież chyba nie będę w nią na siłę jedzenia wciskał.. nie popieram tego że nie je.. ale przecież nie jest dzieckiem..-mówił Malik.
- Może i coś w tym jest.. ale powinnaś jeść, no chociaż jakąś sałatkę.- ciągnął Payne.
- Jak zjem, to dacie mi spokój?- spytała zrezygnowana Caroline na co Niall, Liam Loui i Harry pokiwali głowami na tak.- To wezmę to sałatkę.
Po chwili przyszła kelnerka, spisała zamówienie i poszła do kuchni.
Po 20 minutach przyniosła jedzenie i rozłożyła na stole.
-Smacznego.- powiedziała Caroline.
- Nawzajem.- odpowiedzieli wszyscy.
Przy obiedzie dużo rozmawiali, a kiedy puścili w radiu LWWY wszyscy zaczęli śpiewać.
- And live while we're young!- piosenka się skończyła i wszyscy wrócili do jedzenia.
- To, to było bardzo pyszne.- zachwycił się Niall.
- Idziemy?- spytał Zayn.
Wszyscy przytaknęli, zapłacili i wyszli. Gdy wszyscy szli, Caroline spowolniła tempa. Chłopcy nawet tego nie zauważyli. Gdy byli już pod hotelem zauważyli, że nie ma Caroline, Zayn od razu pobiegł jej szukać, a Niall za nim. Znaleźli ją w parku.
- Caroline! Żoneczko!- krzyknął Niall i przytulił dziewczynę, a Zayn stał z boku i przyglądał się wszystkiemu.  

_____________________________________

O jejku, już 39 :) Bardzo się z tego cieszymy ^^
Cieszy nas też to, że dużo osób tu wchodzi, czyta i komentuje:)

wtorek, 27 listopada 2012

Rozdział 38.

Rozdział 38
"Mam dość .."

Nad ranem dziewczyny się obudziły, ale chłopców nie było.
- Carolinee ! - krzyczała Claudia.
- Co ?
- Śpisz ?
- Nie, a ty?
- Nie.
- Zimno mi ..
- To wskakuj do mnie ! - Caroline zrobiła siostrze miejsce i obie leżały patrząc w sufit.
- Mam coraz większe wątpliwości jak to będzie.. - mówiła Claudia, a Caroline spojrzała na nią zdziwiona. - No bo, chłopcy będą jeździć w trasy, co chwile ich nie będzie..
- Tak i tak, ale oni to kochają, a my to akceptujemy, wszystko będzie dobrze, zobaczysz. - odpowiedziała jej Caroline.
- No, a co jeśli nas nie będą chcieli?
- Claudia.. wkurzasz mnie ..
- Ok. Przesadziłam.
- Noo, dość tak..
Nagle Caroline i Claudii równo zadzwoniły telefony. Dziewczyny spojrzały na wyświetlacze. U Caroline wyświetlało się zdjęcie Zayna, a u Claudii Harrego, obie zaśmiały się i odebrały.
- Hallo ? - powiedziały równo.
- Cześć skarbie ! - oni również powiedzieli równo.
- Gdzie jesteście? - dziewczyny.
- W studio. - chłopcy.
Caroline i Claudia zaczęły się śmiać, chłopcy zresztą też.
Zayn i Harry podali dziewczynom adres i powiedzieli, że mają przyjechać. Caroline i Claudii nie bardzo się chciało, ale w końcu po dłuższych namowach chłopców zgodziły się. Po godzinie kłócenia się o; łazienkę, śniadanie, ubrania i buty wreszcie pojechały.
Po 30 minutach jazdy stały przed wysokim budynkiem, przed którym stało mnóstwo fanek chłopców z plakatami, koszulkami, zdjęciami, aparatami ..
Kiedy pewna grupka fanek zobaczyła dziewczyny od razu do nich podbiegły i zaczęły piszczeć, przez co przybiegła reszta. Jedne z nich obrażały Caroline i Claudię, a inne z kolei chciały zdjęcia i autografy, ale co najważniejsze dziewczyny nie miały jak się wydostać. Były "otoczone".
Dziewczyny porobiły sobie z fankami zdjęcie, bo bardzo prosiły i dzięki pomocy Paul'a weszły do budynku gdzie przywitały je całusy w policzki od chłopców.
- Eee.. tylko w policzek? Po zimnym poranku.. - jęknęła smutno Claudia, a Harry zaśmiał się i pocałował ją w usta. - No, teraz już lepiej.
- Poranek .. - zaczęła Caroline, ale Zayn nie pozwolił jej skończyć, ponieważ ją pocałował.
- Nie miziać mi się tu ! Tylko do roboty ! - zaśmiał się Paul, chwycił chłopców za koszulki i odciągnął od dziewczyn.
- Paul ogarnij !! - powiedziała Caroline i wraz z Claudią szła za nimi, a chłopcy bawili się w najlepsze. - Nas też możesz nieść !
- Ja cię mogę . - powiedział Zayn po czym wyrwał się od Paul'a i wziął Caroline na barana.
- No ja cię nie dam rady nieść. - powiedział smutno Styles.
- Wiem. - uśmiechnęła się Claudia.
Dziewczyny usiadły w czwartym rzędzie i oglądały próbę chłopców.
Harry z Zaynem siedzieli na kanapie a reszta biegała po całej scenie.
Niall i Louis skakali.. biegali.. Bóg wie co im się działo. Liam prawie tak jak oni. Prócz Harrego i Zayna. Dziewczyny nie wyrabiały ze śmiechu.
Nagle Niall zaczął tańczyć i skakać jak małpa. Lou kopał niewidzialną piłkę, a Liam udawał samolot.
- Dobra, koniec tego cyrku. Było spoko, a teraz won się przebierać ! - krzyknął jakiś głos.
Zayn i Harry nie czekając wstali i poszli za scenę, a reszta wciąż się wygłupiała.
- Niall ! Liam ! Lou ! - znów ktoś krzyczał.
- No dobra .. już idziemy. - powiedzieli wszyscy razem, spuścili głowy i wyszli po kolei.
Dziewczyny zaśmiały się i poszły za scenę. Claudia wyciągnęła telefon i zaczęła nagrywać chłopców którzy przebierali się. Harry leżał na kanapie i męczył się ze spodniami, a Zayn z bluzką.
- Daj, pomogę ci. - powiedziała Caroline i podeszła do Zayna, pomogła mu ubrać koszulkę.
- Dziękuję. - odpowiedział i pocałował ją w policzek.
- Claudia .. pomóż mu, a nie nagrywaj. - powiedziała zirytowana Caroline.
Claudia rzuciła telefon na sofę i podeszła do Harrego, chwyciła jego spodnie i podciągnęła mu do góry, zapięła zamek, guzik i .. pasek.
- Po chuja ci pasek ! - krzyknęła zbulwersowana Claud męcząc się z jego paskiem. - Ty chuju zjebany ! Zapnij się !!
- Claudia.. kur.. - powiedziała Caroline.
- Dobra, już. - odpowiedziała Claudia i podeszła do lustra.
- Ogarnij się w końcu i przestań tak klnąć. - lekko kopnęła ją w dupe.
- Potwierdzam. - dodał Liam.
- Oj tam, oj tam. - powiedziała, poprawiła włosy i zgarnęła swój telefon.
- Nie przejmuj się nimi, ja ci pozwalam klnąć. - powiedział Harry i uśmiechnął się wystawiając ręce w stronę Claudii. Dziewczyna podeszła i przytuliła się do niego.
- Wcale się nimi nie przejmuję. Klnę, bo lubię. - uśmiechnęła się do Stylesa i spojrzała na Caroline która całowała się z Malikiem. - A ci tylko się całują.
- Zabronisz mi ?! - zapytała Caroline i wyszła.
- Boże .. - dodał Niall i wyszedł za nią.
- Ja pierdolę. - powiedziała Claudia i też wyszła.
- Jezu .. - powiedział Liam.
- One zawsze muszą się kłócić .. ? - zaczął Zayn.
- Dzisiaj pierwszy raz pokłóciły się przy nas .. - powiedział Liam.
- Ha ! Ha ! Ha ! To, to jeszcze w ogóle nie była kłótnia. Chyba jeszcze nie widzieliście jak one się kłócą.. - powiedział Harry.
- No, ale praktycznie każda się w coś wtrąca, Claudia o to, że całuje się z Zaynem, a Caroline o to, że Claudia klnie. Też nie lubię słuchać, jak ona klnie .. - powiedział Liam.
- Ja też, ale zabraniać nie będę. - dodał Harry. - A wy możecie się całować, gdzie chcecie, nie powinna się wtrącać.
- Niby we wszystkim tu mamy rację, ale to siostry i chcą dla siebie jak najlepiej, o tym że się wtrącają pokazują jak bardzo im na sobie zależy. - mówił Zayn.
- A ty skąd to wiesz?
- To widać, a poza tym to można się domyślić.
- Chcą dla siebie jak najlepiej, ale same tego nie zauważają. - ciągnął Liam. - Nie wiesz Harry?
- Myślisz, że po co Caroline mówi Claudii żeby nie klnęła ? Bo chce dla niej dobrze. - dodał Zayn.
- A no w sumie racja.. Ale jeśli tylko tym mówieniem : A ci tylko się całują " Claudia raczej nie chce tym dla niej jak najlepiej. - powiedział Harry.
- I tu chyba nie macie racji. Bo jej raczej chodzi o to żeby oni się trochę opanowali.. Tak mi się wydaje .. - wtrącił Liam.
- Wiemy na pewno że obie są uparte i nie dadzą sobie nic powiedzieć. - stwierdził jednoznacznie Zayn.
- To może pogadamy z nimi .. - zaczął Harry.
- Masz rację.
Chłopcy wstali i powoli wyszli. Kilka metrów dalej na korytarzu kłóciły sie dziewczyny.
- Wiesz co .. mam cię dość. - powiedziała Claudia, po czym ominęła Caroline i wyszła.
- I nawzajem !! - krzyknęła za nią Caroline.
- O co wam znów poszło? - spytał Liam.
- Daj mi spokój . - odpowiedziała Caroline po czym złapała taksówkę, wsiadła i odjechała.
- Niall.. byłeś tu .. - powiedział Zayn.
- Obie mają dość tego wtrącania się, starałem się je uspokoić, ale mnie nie słuchały, ani jedna, ani druga. - odpowiedział zrezygnowany blondynek.
Harry z Zaynem chwycili telefony i zaczęli dzwonić do dziewczyn, ale żadna nie odbierała.
Zagrali koncert, ale tym razem bez entuzjazmu, nikt nie skakał, nikt nie odwalał, a na ich twarzach widniały sztuczne uśmiechy.
Kiedy wrócili do hotelu dziewczyn nigdzie nie było. W pokoju Harrego leżała koło łóżka walizka Claudii, a u Zayna walizka Caroline.
- Harry ! - krzyknął Zayn.
- Czyli u ciebie też jest walizka ? - odkrzyknął loczek.
- Tak ! Ja ją rozpakowuję.
- Ja Claudię też.
Zayn z Harrym rozpakowali walizki dziewczyn, po czym wróciła Claudia.
- Gdzie moja walizka? - spytała.
- Po co ci ona? - spytał Harry.
- Bo wyjeżdżam. - powiedziała dziewczyna wyciągając ciuchy z szafy.
- Nie. Nie wyjeżdżasz. - odpowiedział Harry zabierając od niej rzeczy.
- Tak, wyjeżdżam. - wzięła swoja rzeczy.
- Zostajesz. - chłopak odebrał od niej ciuchy.
- Wyjeżdżam.. - wyrwała mu je z ręki.
- Claudia .. przyjechałaś dla mnie .. jak jedziesz, to ja jadę z tobą .. Zostań. - chwycił ją w pasie i pocałował.
- Ehh .. ty nie możesz, ja wyjadę, ty zostań.
- Zostajesz i bądź już cicho.
- Dobra .. - powiedziała zrezygnowana Claudia.
Wszyscy poszli do salonu.
- Gdzie Caroline ? - spytał Zayn.
Claudia odwróciła głowę i spojrzała za okno, nikt się nie odezwał.
- Ej, no, błagam cię, martwię się o nią .. - ciągnął Malik - Wiem, że masz jej dość, ale proszę powiedz mi ..
- A skąd ja mam wiedzieć? Przyszła, spakowała się, poszła. Tyle wiem, Zayn. - odpowiedziała wkurzona Claudia i poszła do pokoju.

~ Caroline ~
87365386 sms, 30 nieodebranych połączeń, to Zayn, to Liam i Niall.. Jest 22, zostaję w jakimś hotelu.. Wrócę dopiero jutro, chyba.. nie mam zamiaru być w tym samym mieszkaniu z NIĄ... Ale to wciąż moja siostra i to młodsza, o minutę. 
Mam jej już dość pomimo że kocham ją, ale ona zbyt bardzo się wtrąca..

~ Claudia ~
Gdy wszyscy poszli spać wstałam i najciszej jak umiałam spakowałam walizkę. Mam już dość. Zostawiłam Harremu list, pocałowałam go w policzek i wyszłam z hotelu.
Wyjeżdżam.. tylko gdzie.. nie chcę jechać do Londynu.. I co ja mam zrobić .. ?

wtorek, 13 listopada 2012

Rozdział 37.

Rozdział 37
" Laski ( Louis i Niall ) nadal ryczeli  "
 
Claudia poszła do ogrodu.
- Pakuj swoje manele miśku, lecimy do chłopców. - powiedziała.
- Co ?! Po co .. jak ma mnie okłamywać, to dziękuję..
- Dowiemy się wszystkiego. Harry obiecał. Chodź.
- No nie wiem ..
- Chodź, a nie pierdol..
Dziewczyny poszły do pokoi i spakowały się.
Po chwili przyjechała taksówka i zawiozła je na lotnisko. Gdy były na miejscu podbiegło dużo fanek chłopców.. Dziewczyny porobiły sobie z nimi zdjęcia i czekały na samolot. 
Lot był bardzo długi, trwał około 11 godzin, gdy dziewczyny wreszcie były na miejscu Liam, Niall i Louis czekali na lotnisku.
- Czeeeeeść ! - krzyknął ucieszony Niall przytulając dziewczyny, aż się biedny popłakał, przyszli też Lou z Liamem i także się przytulili.  
- Nie widzieliśmy się 2 miesiące, tak tęskniłem. - mówił Louis tuląc dziewczyny.
- Cześć Caroline. - pocałował ją w policzek. - Cześć Claudia. - pocałował w policzek Claudię Liam.
- No cześć miśku. - zaśmiała się Caroline.
- Co tam u was słychać? - spytał Louis biorąc walizkę Claudii, a Niall wziął od Caroline. W samochodzie dużo rozmawiali, a kiedy dojechali pod hotel nikt się nie odezwał.
Harry z Zaynem siedzieli w pokoju i nie rozmawiali ze sobą.
- Patrzcie kto przyjechał. - krzyknął Niall pokazując w drzwi.
Gdy Zayn z Harrym zobaczylu dziewczyny barzo się ucieszyli. Zayn wstał o kulach, Harry ledwo dał radę.
- Harry usiądź. - powiedziała Claudia, chłopak położył się z powrotem na kanapie.   
Claudia podeszła do nieg i go przytuliła.
- Śmierdzi od ciebie fajkami. - powiedziała dziewczyna.
- Wydaje ci się. - odpowiedział Styles.
Zayn podszedł do Caroline i chciał ją przytulić, ale ona ominęła go i poszła usiąść na fotelu.
Zayn zrobił smutną minę i poszedł do kuchni, usiadł na stole. 
- Pogadaj z nim. - powiedział Harry.
- Mhm . - powiedziała Caroline, wstała i poszła do kuchni. 
- Tęskniłem. - powiedział Harry tuląc Claudię.
- Ja też. - powiedziała dziewczyna. - Harry, powiedz mi.. co się stało. Błagam cię. 
Harry spojrzał na Claudię i chciał ją pocałować, ale ona się odsunęła.
 - Harry ..
- Spadliśmy ze schodów.
- Harry ..
- Spadliśmy ze schodów.
- Styles ..
- Spadliśmy ze schodów.
- To zdupcaj. - powiedziała wkurzona Claudia i wyszła z pokoju. 
- Jezu .. po co przed nimi coś ukrywanie? - spytał Niall.
Harry się nie odezwał.
- Zayn ..- zaczęła Caroline. Zayn na nią spojrzał. - Chyba musimy pogadać. - usiadła na blacie.
- Bardzo za tobą tęskniłem, a ty nawet nie chciałaś się do mnie przytulić..
- Bo mi nie chcesz powiedzieć prawdy, nie ufasz mi. - mówiła Caroline.
- Dobrze, powiem ci. - Zayn wziął głęboki wdech.
 
~Claudia~
Poszłam w stronę kuchni, już miałam wejść do środka kiedy usłyszałam głos Zayna.
- Poszliśmy do klubu, trochę wypiliśmy, a Harry już był najebany. Jakaś laska zaczęła go podrywać, rzuciła się na niego, a on nie protestował, bo był pijany. Następnego dnia pobili nas jej chłopak i jego kumple..
No nie .. obiecał .. obiecał nie pić ! Okłamał mnie.
- Tylko Caroline, proszę cię, nie mów tego Claudii, Harry boi się, że Claudia go zostawi, bo to była jego ostatnia szansa.. - kolejne słowa Zayna.
 
~*~
- Aha .. - powiedziała Caroline.- Okłamałeś mnie.
- Caroline.. To nie tak, ja mu obiecałem, a nie umiem cię okłamywać. Jesteś dla mnie wszystkim, nie chcę cię stracić.. - Zayn podszedł do niej i pocałował. 
Po chwili można było usłyszeć głośne krzyki.
- Ty jesteś jakiś .. no brak mi słow na ciebie ! - krzyczała Claudia. - Obiecałeś ! Obiecałeś nie pić! - powtarzała Claud. 
- Kochanie.. - zaczął Harry i chciał dotknąć ręki Claud.
- Nie dotykaj mnie. - powiedziała dziewczyna. - I do tego jeszcze kłamałeś..
- Claudia..
- Zostaw mnie, mam dość.
- Powiedziałeś jej ?! - popatrzył Harry na Zayna. - A może Caroline ? - popatrzył to na Zayna, to na Caroline.  
- Nie !! Podsłuchiwałam ich rozmowę !! Z cierpiałabym to, ale nie z cierpię, że mnie okłamywałeś!
- Przepraszam cię, ale bałem się.. bałem się, że mnie zostawisz.- mówił Harry.
Claudia pokręciła smutno głową i wyszła z pokoju, wybiegła z hotelu przebijając się przez tłu fanek i poszła do jakiegoś parku.
- Dziękuję ci bardzo. - powiedział wkurzony Styles w stronę Zayna.
- O co ci chodzi ?! Skąd miałem wiedzieć, że podsłuchiwała ?! Chłopie, to że masz problemy, to nie znaczy, że masz się na wszystkich wyżywać ! - wykrzyczał Zayn.
 
~Harry~
Może Zayn ma rację. Może jestem tchórzem, no, nawet nie może.. Na pewno .. A to nie jego wina i nie wina Caroline. Boję się, że stracę przyjaciela i Claudię.
 
~Zayn~
Styles tak mnie wkurwia, że ja pierdole, no ale to mój przyjaciel i powinienem go wspierać. Zostawiłem Caroline z Niallem i poszedłem do Harrego, leżał nadal na tej kanapie i gapił się na telefon.
- Co tam masz? - spytałem siedząc na fotelu.
- Zdjęcia. - odpowiedział ponuro.
- Stary .. - powiedziałem.
- Nie Zayn. - przerwał mi. - Przepraszam cię, miałeś rację, jestem tchórzem i w ogóle. Niszczyłem twój związek, żeby mi było dobrze. Na prawdę cię przeprasza. Caroline ! - zawołał.
- Słucham. - Caroline wyszła z innego pokoju.
- Przepraszam. - wyciągnął ręce w jej stronę, a ona podeszła i go przytuliła. 
- Jestem dupkiem. - powiedział i przysunął sobie poduszkę do twarzy. 
- Pójdę jej poszukać. - powiedziała Caroline po czym wyszła.
- No stary, weź się ogarnij. Mazgaisz się jak baba.
- Mówi się trudno i żyje się dalej.
- Styles. Bądź facetem..
- Mówiłem że mnie zostawi ..
 
~Caroline~
Gdzie ja mam jej szukać? W USA?! Nie wiem gdzie co jest! Ona zresztą też.. Co mam robić? Dzwonię do niej i dzwonię. Nie odbiera. Po drugim sygnale odrzuciła połączenie, a następnym razem już w ogóle wyłączyła telefon. Chodziłam różnymi uliczkami, pytałam ludzi, nikt jej nie widział...
Bałam się o nią, a jak się zgubiła?! Miałam same czarne myśli.
 
~Claudia~
Wrócić, czy nie? Postarać się zrozumieć, czy nie? Porozmawiać, czy nie? 
Mam mętlik w głowie..
Nie znam w ogóle ulic USA, nie wiem gdzie mam iść..
Rozumiem, że Harry się bał, bo miał ostatnią szansę, ale nie musiał kłamać.
Ale kłamał i przez niego mógł rozpaść się związek Zayna i Caroline, myślał tylko o sobie.. zaczął znów pić .. i pali.
Co się stało z moim Harrym?

~*~
Caroline wróciła do hotelu.
- Nie wiem gdzie mam iść, nie znam tego miasta, jest ogromne. - powiedziała zrezygnowana Caroline i usiadła na fotelu. 
- Wróci, musi to przemyśleć, a jak ci dam kanapkę, to się uśmiechniesz? - zaśmiał się Niall.
- Nie dziękuję, nie jestem głodna. Jedź, smacznego. - powiedziała Caroline po czym udała się do pokoju Zayna.
- Nigdzie jej nie ma. - powiedziała smutno.
- Znajdzie się, nie jest dzieckiem. - powiedział Zayn i spojrzał w oczy Caroline. - No chodź tu .. - wyciągnął ręce, a Caroline podeszła do łóżka i położyła się obok Malika.
- Tęskniłem tak bardzo, bardzo. - wtulił ją w swój tors.- Na ile przyjechałaś?
- Nie wiem .. zobaczę.
- A szkoła?
- Nie gadajmy o tym, proszę. - powiedziała po czym zaczęła całować Zayna. I w tym momencie do pokoju wszedł Louis.
- Oj przepraszam, to ja nie przeszkadzam. - zaśmiał się po czym wyszedł.
Wieczorem wszyscy udali się do salonu i zasiedli przed tv. Harry cały dzień leżał na tej kanapie, teraz też.
Po dłuższej chwili drzwi otworzyły się, a w nich stała Claudia.
- No .. wróciłaś .. - powiedziała Caroline patrząc na siostrę.
- Gdzie byłaś .. - spytał Niall. 
- Gdzie.. chodziłam.. - odpowiedziała Claudia.
Harry powoli podniósł głowę do góry, spojrzał na Claudię po czym znów walnął głowę w poduszkę.
- Harry .. - zaczęła Claudia i podeszła do kanapy. - Wybaczam ci, bo cię kocham, ale proszę cię przestań pić, palić i kłamać, to nie jest dużo...
- Dziękuję ci, bardzo. Obiecuję już na prawdę. Bardzo cię kocham. - powiedział loczek i uśmiechnął się. Claudia usiadła obok niego, a on położył głowę na jej kolana.
- No. - uśmiechnęła się Caroline i wtuliła się w Zayna.
- Nareszcie wszystko jest okej! To jak? Świętujemy? - krzyknął Lou, a wszyscy spojrzeli na niego zdziwieni. - Zły moment? Mhm.. to zróbmy maraton filmowy..
Wszyscy się zgodzili i z uśmiechem usiedli przed telewizorem.
- To co oglądamy? - spytał Liam.
Dziewczyny spojrzały na siebie i równo powiedziały:
- Titanica.
- Chcecie ryczeć? - zaśmiał się Liam.
- My też będziemy! - wtrącił równo Louis z Niallem. - Włączaj, a nie gadaj!
Liam włączył film, wszyscy wygodnie siedzieli na kanapie i oglądali.
Film ledwo się zaczął, a Louis i Niall wtuleni w siebie płakali jak dzieci.
- Ja pierdole, lepiej od nas. - zaśmiała się Claudia.
- Claudia .. - zaczął Liam.
- Oj daj już spokój.. nie mów że ty nigdy nie klniesz..- powiedziała Claudia, na co Liam machnął tylko ręką.
- Zamknąć się tam ! My tu oglądamy ! - krzyknął Louis, a Niall potwierdził.
- Jak dzieci. - zaśmiała się Caroline.
- Cicho ! - krzyknął Loui.
Wszyscy się już nie odezwali tylko oglądali.
Louis co jakiś czas pociągał na nosie, a Niall przecierał oczy.
Kiedy film się skończył wszyscy siedzieli cali zapłakani, nawet Zayn z Harrym, więc postanowili obejrzeć Muminki.
Laski ( Louis i Niall ) nadal ryczeli jak porąbani.
W pewnym momencie ktoś oświecił światło, które oślepiło wszystkich.
- Jooosh ! - krzyknęli wszyscy . - Zgaś to !
- O, to taki romantyczny klimat, ciemno, rozumiem. - zaśmiał się Josh.
- No, która godzina? - spytał Niall.
- Po północy, a co?
- O boże..
- Zayn, chodź spać. - powiedziała Caroline po czym pożegnała się z wszystkimi i poszła do pokoju Zayna.
- Harry.. idziemy? - spytała Claudia.
- Mhm.. pewnie. - powiedział po czym powoli z pomocą dziewczyny wstał i poszli.
- Oglądamy 2012? - spytał Louis Nialla.
- No pewnie ! - powiedział Horan po czym zasiedli na kanapie i przytuleni oglądali płacząc.